Parlament Europejski podczas dorocznej debaty ocenił stopień przygotowań 12 krajów kandydujących. Wg "Financial Times", unijny raport ma być dla nich ostrzeżeniem.
"Ton 12 raportów (dorocznej oceny stanu przygotowania kandydatów) chwali ich za wprowadzenie reform ekonomicznych i politycznych w szerokim zakresie, ale równocześnie jest niezwykle dosadny w wypunktowaniu braków" - pisze brytyjski dziennik w korespondencji ze Strasburga.
Węgry, Czechy, Słowacja i Litwa zostały skrytykowane w raportach za niedostateczne działania mające na celu położenie kresu handlu kobietami. Państwowa biurokracja na Łotwie, w Bułgarii i niektórych innych krajach została uznana albo za zbyt małą i niedoświadczoną, albo skorumpowaną, a zatem niezdolną do wprowadzenia unijnych norm.
Pod adresem policji i wymiaru sprawiedliwości w Polsce i w Estonii napisano w raportach jedynie, że wymagają usprawnienia.
Jeśli utrzymają się te negatywne tendencje, coraz trudniej będzie im wcielić w życie acquis communitaire - zestaw unijnych norm prawnych, a przynajmniej nie zdołają tego zrobić przed końcem 2002 roku. Tym samym pod znakiem zapytanie stanie ich udział w wyborach do strasburskiego parlamentu w 2004 roku, twierdzi "FT". Według dziennika, sensem wtorkowej debaty jest ostrzeżenie przed tym krajów kandydujących do UE.
em, pap
Węgry, Czechy, Słowacja i Litwa zostały skrytykowane w raportach za niedostateczne działania mające na celu położenie kresu handlu kobietami. Państwowa biurokracja na Łotwie, w Bułgarii i niektórych innych krajach została uznana albo za zbyt małą i niedoświadczoną, albo skorumpowaną, a zatem niezdolną do wprowadzenia unijnych norm.
Pod adresem policji i wymiaru sprawiedliwości w Polsce i w Estonii napisano w raportach jedynie, że wymagają usprawnienia.
Jeśli utrzymają się te negatywne tendencje, coraz trudniej będzie im wcielić w życie acquis communitaire - zestaw unijnych norm prawnych, a przynajmniej nie zdołają tego zrobić przed końcem 2002 roku. Tym samym pod znakiem zapytanie stanie ich udział w wyborach do strasburskiego parlamentu w 2004 roku, twierdzi "FT". Według dziennika, sensem wtorkowej debaty jest ostrzeżenie przed tym krajów kandydujących do UE.
em, pap