Afgańskie jądro ciemności

Afgańskie jądro ciemności

Afganistan coraz bardziej przypomina Conradowskie „jądro ciemności”. Operacja pochłania coraz więcej ofiar i budzi olbrzymie kontrowersje zarówno w USA jak i Wielkiej Brytanii.
Talibowie od kilku miesięcy sukcesywnie umacniają swoją pozycję. Ten rok pochłonął najwięcej ofiar po stronie amerykańskiej od początku operacji w Afganistanie. Biały Dom najwyraźniej nie ma pomysłu na to jak dalej ma wyglądać amerykańskie zaangażowanie w tę misję. Na tym tle widać wyraźny konflikt między otoczeniem prezydenta a Pentagonem. Generał Stanley McChrystal dowodzący amerykańskim kontyngentem w ramach misji ISAF domaga się wysłania dodatkowych 40 tys. żołnierzy do Afganistanu. Tymczasem administracja ustami wiceprezydenta Joe Bidena domaga się stopniowego ograniczenia amerykańskiego zaangażowania w misję. Biden chciałby przekazać większą odpowiedzialność w ręce sił afgańskich.

Prawie 100 żołnierzy w tym roku stracili Brytyjczycy. Na Wyspach już nie tylko opozycja, ale nawet politycy z rządzącej Partii Pracy sceptycznie oceniają szanse na powodzenie misji. Laburzyści naciskają na premiera Gordona Browna, który w tym roku postawił na swoim i zwiększył brytyjski kontyngent, aby wycofał żołnierzy z Afganistanu.

Prezydent Obama, który afgańską misję potraktował jako priorytet chciał przede wszystkim uniknąć powtórki z Wietnamu. Po roku prezydentury jego ambitne pomysły stoją więc pod znakiem zapytania.

Czytaj także

 1
  • wychowanek PRL-u IP
    No cóz, to ich sparawa USA, ale bledem polskiej polityki bylo aby brac udzial w tej wojnie. Polska naprawde nie musiala tego robic, biorac pod uwage braku logistyki na tak daleka misje i slabe uzbrojenie okazalo sie darmowym poswieceniem wlasnych obywateli, nie mielismy wrogów oprócz Rosji, teraz mamy Islam jako wrogów.