Spory wokół irackiej ordynacji wyborczej

Spory wokół irackiej ordynacji wyborczej

Dodano:   /  Zmieniono: 
Iracki parlament przyjął znowelizowaną ordynację wyborczą, niezbędną do przeprowadzenia w przyszłym roku wyborów parlamentarnych, lecz celowo ominął weto wiceprezydenta Iraku, sunnity Tarika al-Haszimiego. - To pogłębia problem. Zmierzamy do ciemnego tunelu. Oznacza to, że wybory opóźnią się co najmniej o miesiąc - powiedział Alaa Maki z sunnickiego Frontu Zgody.
Ustawa trafi do Rady Prezydenckiej, której deputowani związani z Haszimim uważają, że ją ponownie zawetuje, potencjalnie opóźniając o miesiąc wybory zaplanowane na styczeń i krzyżując amerykańskie plany wycofania się z Iraku do końca następnego roku. W skład rady wchodzi prezydent Dżalal Talabani (Kurd) i dwaj wiceprezydenci (sunnita i szyita). Jeśli Haszimi ponownie zawetuje ustawę, parlament może uchylić drugie weto większością trzech piątych głosów.

Kłótnia o emigrantów

W zeszłym tygodniu wiceprezydent Haszimi poinformował, że zawetował cześć ordynacji wyborczej i wezwał do zwiększenia do 15 proc. parlamentarnej reprezentacji Irakijczyków mieszkających za granicą. Haszimi tłumaczył, że zmiana ustawy ma zagwarantować Irakijczykom z zagranicy bardziej sprawiedliwą reprezentację. - Nie chodzi tylko o Irakijczyków mieszkających w krajach sąsiednich, ale wszystkich Irakijczyków wszystkich wyznań, którzy mieszkają za granicą i których są 4 miliony - powiedział. Większość Irakijczyków, którzy opuścili kraj w obawie przed przemocą na tle wyznaniowym po 2003 roku, to sunnici.

Konflikt arabsko-kurdyjski

W przyjętej 8 listopada ordynacji mniejszościom i Irakijczykom mieszkającym za granicą przyznano 5 proc. miejsc w 275-osobowym parlamencie. Kwestionowany przez Haszimiego artykuł 1 ustawy o ordynacji został odesłany do parlamentu. Ordynacja wyborcza miała pozwolić na przeprowadzenie wyborów na początku roku 2010 i utorować drogę do wycofania z Iraku sił amerykańskich. 8 listopada udało się przezwyciężyć sporny punkt dotyczący sposobu głosowania w Kirkuku - bogatej w ropę prowincji, gdzie większość stanowią Kurdowie, którzy pragną autonomii, co kontestuje mniejszość arabska i turkmeńska.

PAP, arb

 0

Czytaj także