Abchazja ma prezydenta. Gruzja: to parodia

Abchazja ma prezydenta. Gruzja: to parodia

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Przywódca separatystycznej Abchazji, która oderwała się od Gruzji, Siergiej Bagapsz zainaugurował drugą kadencję na stanowisku prezydenta. Gruzja uznała ceremonię zaprzysiężenia za parodię.

Bagapsz został wybrany na drugą kadencję w grudniu ubiegłego roku. Na uroczystej inauguracji w Suchumi byli obecni goście z Rosji, w tym szef wyższej izby parlamentu, Rady Federacji, Siergiej Mironow, a także przedstawiciele Wenezueli i Nikaragui - dwóch państw, które poza Rosją i Nauru uznały niepodległość Abachazji i drugiego separatystycznego regionu - Osetii Południowej. Bagapsz podczas inauguracyjnego wystąpienia podkreślił, że to dzięki Rosji Abchazja uzyskała uznanie swej niepodległości.

Szefowa Rady Bezpieczeństwa Narodowego Gruzji Eka Tkeczelaszwili powiedziała, że ceremonia w Suchumi "to drwiny i parodia". - To reżim fikcyjny, oparty na czystkach etnicznych. Pan Bagapsz jest fałszywym prezydentem nieistniejącego państwa - dodała przedstawicielka władz w Tbilisi.

Moskwa uznała niepodległość Abchazji i Osetii Południowej po kilkudniowej wojnie z Gruzją w sierpniu roku 2008 o kontrolę na Osetią Południową. W ślady Moskwy poszły Nikaragua, Wenezuela i Nauru - najmniejsza republika świata, położona na wyspie o tej samej nazwie. Reszta świata uważa Abchazję i Osetię Południową za zbuntowaną część Gruzji.

PAP, arb

 1

Czytaj także