Kandydat Baracka Obamy na szefa ochrony amerykańskich lotnisk chce, aby kontrola pasażerów na amerykańskich lotniskach opierała się na modelu izraelskim i aby przywiązywano większą wagę do zachowania podróżnych. Może to pomóc wskazać potencjalnych terrorystów.
Emerytowany generał dywizji Robert Harding, którego prezydent Obama wskazał na początku tego miesiąca na kandydata na szefa Administracji ds. Bezpieczeństwa Transportu, ma za sobą ponad trzydzieści lat pracy w wojsku i dobrze zna specyfikę zagranicznych systemów ochrony. Przyznał, że choć izraelski system ochrony lotniskowej jest mniejszy, to pozostaje wzorem walki z terroryzmem.
Powinniśmy zbliżyć się jeszcze bardziej do modelu opracowanego przez Izrael, gdzie kładzie się nacisk na bliższy kontakt z pasażerami. Myślę, że to powiększyłoby płaszczyznę naszych działań, eliminując przy tym nieprzynoszące efektów działania - powiedział Harding rozpatrującemu jego kandydaturę na szefa TSA Senackiemu Komitetowi Komercyjnemu. Były generał dodał też, że należałoby zatrudnić około dwóch tysięcy specjalistów obserwujących zachowania pasażerów i poszerzyć obecny system szkolenia funkcjonariuszy ochrony lotniskowej.
Reuters, KK
Powinniśmy zbliżyć się jeszcze bardziej do modelu opracowanego przez Izrael, gdzie kładzie się nacisk na bliższy kontakt z pasażerami. Myślę, że to powiększyłoby płaszczyznę naszych działań, eliminując przy tym nieprzynoszące efektów działania - powiedział Harding rozpatrującemu jego kandydaturę na szefa TSA Senackiemu Komitetowi Komercyjnemu. Były generał dodał też, że należałoby zatrudnić około dwóch tysięcy specjalistów obserwujących zachowania pasażerów i poszerzyć obecny system szkolenia funkcjonariuszy ochrony lotniskowej.
Reuters, KK