Hiszpania, Rumunia i Azerbejdżan nadal nie uznają Kosowa

Hiszpania, Rumunia i Azerbejdżan nadal nie uznają Kosowa

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot.: Wikipedia
Władze Hiszpanii, Rumunii i Azerbejdżanu zapowiedziały w piątek, że pomimo pozytywnej opinii Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie niepodległości Kosowa, w dalszym ciągu nie zamierzają jej uznać.

Hiszpański rząd oświadczył, że "podtrzymuje swe stanowisko" w kwestii Kosowa i nie zamierza uznawać jego niepodległości. "Podtrzymujemy nasze stanowisko w tej sprawie i nie uznajemy niepodległości Kosowa. W dalszym ciągu apelujemy o porozumienie pomiędzy stronami i dialog" - powiedziała wicepremier Maria Teresa Fernandez de la Vega na konferencji prasowej w Madrycie.

Hiszpania, borykająca się z ruchami separatystycznymi w dwóch regionach - Kraju Basków na północy i Katalonii na północnym wschodzie - jest jednym z pięciu krajów Unii Europejskiej, które nie uznały niepodległości Kosowa, ogłoszonej jednostronnie 17 lutego 2008 roku. Są to także Słowacja, Rumunia, Grecja i Cypr. De la Vega zaprzeczyła, aby stanowisko hiszpańskie było reakcją na nacjonalizm baskijski i kataloński. "Myślę, że porównywanie Hiszpanii do Bałkanów nie jest realistyczne" - podkreśliła.

Rumunia w piątek powtórzyła, że pomimo opinii Trybunału nie zamierza uznać Kosowa. "Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza swoje stanowisko, wyrażane wielokrotnie w ostatnich latach, dotyczące nieuznania Kosowa jako państwa" - głosi komunikat rumuńskiego MSZ. Sąsiadka Serbii, także prawosławna, od początku odmówiła uznania niepodległości Kosowa. Po jej ogłoszeniu prezydent Traian Basescu powiedział, że jest to "akt bezprawia".

Z kolei rząd Azerbejdżanu oświadczył w piątek, że uznaje integralność terytorialną Serbii pomimo opinii Trybunału w Hadze. Według rzecznika azerskiego MSZ, opinia MTS ma charakter konsultacyjny, a nie obowiązujący i nie jest żadnym precedensem dla Górskiego Karabachu, enklawy ormiańskiej na terytorium Azerbejdżanu. "Uważamy, że wszystkie konflikty separatystyczne na świecie są zróżnicowane i nie istnieje jeden sposób ich rozwiązywania. To także odnosi się do Kosowa" - powiedział.

Są też zadowoleni

Zadowolenie z opinii MTS wyraziły dwa bałkańskie kraje - Chorwacja i Madeconia, które uważają, że przyczyni się ona do stabilizacji regionu. "Jestem przekonany, że opinia Trybunału przyniesie stabilizację sytuacji w regionie" - oznajmił w piątek chorwacki minister spraw zagranicznych Gordan Jandroković.

"Opinia Trybunału jest dobrą podstawą i zachętą do rozwoju dobrych stosunków sąsiedzkich oraz poprawy współpracy regionalnej i otwiera nowy rozdział we wzmacnianiu zaufania między państwami w regionie" - oświadczyło w komunikacie ministerstwo spraw zagranicznych Macedonii.

Macedonia i Chorwacja są wśród 69 państw, które uznały niepodległość Kosowa. Serbia jest temu przeciwna i traktuje Kosowo jako swą prowincję.

Precedens, za którym pójdą następni?

Specjaliści prawa międzynarodowego uważają, że opinia Trybunału odnosi się jedynie do przypadku Kosowa i nie stanowi żadnej podstawy prawnej dla mniejszości pragnących wybić się na niepodległość. "Dla grup mniejszościowych, które rozważają secesję, opinia ta na pierwszy rzut oka wygląda na użyteczną, jednak z punktu widzenia prawa w żadnym wypadku nie będzie przydatna" - powiedział Willem van Genugten, profesor prawa na uniwersytecie w Tilburgu w Holandii.

Z kolei profesor Jean d'Aspremont z wydziału prawa uniwersytetu w Amsterdamie jest zdania, że "trybunał znalazł elegancki sposób, aby nie stworzyć precedensu. W sensie prawnym opinia konsultacyjna nie pomoże mniejszościom, gdyż nie ma tam żadnych podstaw prawnych".

PAP, PP

 0

Czytaj także