Informację o tym, że akcją może kierować Osama bin Laden podało, jako pierwsze amerykańskie radio publiczne NPR.
Specjaliści od antyterroryzmu twierdzą, że działają teraz przyjąwszy założenie, że bin Laden odegrał rolę w planowaniu tych zamachów, nie podają jednak szczegółowej informacji na temat tego, jakie informacje skłoniły ich do przyjęcia, że bin Laden wmieszany jest w tę akcję.
Przedstawiciel pakistańskiego wywiadu powiedział w czwartek, że ośmiu Niemców i dwóch Brytyjczyków było w centrum grupy planującej zamachy. Jeden z Brytyjczyków został niedawno zabity przez amerykański ostrzał rakietowy.
Pakistan, Wielka Brytanii i Niemcy śledzą podejrzanych i przechwytują połączenia telefoniczne - powiedział agencji AP urzędnik, który pragnął zachować anonimowość.
Planowane ataki terrorystyczne miały być przeprowadzone w taki sam sposób, jak zamach w Bombaju w listopadzie 2008 roku.
Proszeni w ubiegłym tygodniu przez Reutera o komentarz amerykańscy przedstawiciele agencji bezpieczeństwa narodowego powiedzieli, że nie mogą potwierdzić, iż spisek został "unieszkodliwiony". Ich zdaniem plan ten jest kontynuowany.
Gdy agencje wywiadowcze wpadły na trop spisku, Stany Zjednoczone udzieliły natychmiast pomocy. Uważa się, że rekordowa liczba ataków samolotów bezzałogowych przeprowadzona przez siły USA w ostatnich 30 dniach, miała na celu zlikwidowanie przywódców tego spisku.
Specjaliści z USA przyznali, że większość raportów wywiadu sugerowała, że cele ataków znajdują się w Europie.pap, em
