Rząd stanu wyjątkowego

Rząd stanu wyjątkowego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Burzliwie przebiegają obrady Zgromadzenia Ustawodawczego Argentyny (członkowie obu izb parlamentu), które ma wybrać nowego prezydenta kraju.
Fernando de la Rua, legalnie wybrany prezydent, złożył w czwartek dymisję, po postawieniu kraju na skraju bankructwa i pod presją fali zamieszek ulicznych.
Obrady zaczęły się z blisko trzygodzinnym opóźnieniem, ponieważ większościowa partia peronistyczna nie mogła uzyskać zgody różnych swoich frakcji na proponowany projekt ustawy.
Ostatecznie zaprezentowano tekst domagający się zarazem wyboru na tymczasowego szefa państwa Adolfo Rodrigueza Saa i rozpisania wyborów prezydenckich na 3 marca przyszłego roku. Mandat prezydenta Rodrigueza Saa upłynąłby najpóźniej 5 kwietnia 2002 roku, a wybrany na jego miejsce prezydent sprawowałby władzę do końca mandatu Fernando de la Rua, czyli do grudnia 2003 roku.
Ponieważ peroniści nie mają w Zgromadzeniu Ustawodawczym bezwzględnej większości, do przeforsowania swojego projektu potrzebują 10 głosów przedstawicieli opozycji.
Tymczasem radykałowie, którzy popierali de la Rua, są przeciwni projektowi peronistów. Ich przedstawiciel, senator Carlos Maestro, odrzucił proponowany projekt ustawy i podkreślił, że "ludzie nie wyszli na ulice, żeby żądać wyborów, lecz żeby żądać rozwiązań".
Również przedstawiciel grupy partii prowincjonalnych, stanowiących języczek u wagi w obecnej rozgrywce politycznej, podkreślił, że "Argentyńczycy nie domagają się wyborów".
W stołecznej prowincji Argentyny (żyje tam 39 proc. obywateli) obowiązuje stan wyjątkowy.
les, pap