Głosowanie na dwie ręce po włosku

Głosowanie na dwie ręce po włosku

Włoski minister kultury Sandro Bondi został ironicznie nazwany "pianistą" po tym, gdy ujawniono nagranie z posiedzenia Senatu, na którym widać wyraźnie, jak głosuje on za nieobecnego innego ministra z rządu Silvio Berlusconiego. Nagranie udostępniła opozycyjna partia Włochy Wartości, która zażądała natychmiastowego wyrzucenia Bondiego z Senatu.
Podczas głosowań nad poprawkami do rządowej ustawy o reformie szkolnictwa wyższego szef resortu kultury naciskał także przycisk przy sąsiednim pulpicie, gdzie zasiada minister pracy i polityki socjalnej Maurizio Sacconi, nieobecny na posiedzeniu. Bondi rozglądał się przy okazji po auli chcąc wyraźniej sprawdzić, czy nikt tego nie widzi.

Senator opozycji Stefano Pedica komentując przekazane mediom nagranie oświadczył: - Bondi powinien wstydzić się przed wszystkimi Włochami. Swoim gestem podeptał wszelką etykę i prawość moralną, do jakiej zobowiązuje go mandat - stwierdził senator.

Przed kilkoma laty parlament Włoch zapowiedział stanowcze zwalczanie masowego zjawiska "pianistów", czyli deputowanych i senatorów głosujących "na dwie ręce", za kolegów. Postępowanie ministra Sandro Bondiego uwiecznił na czołówce w środę dziennik "Corriere della Sera". Znany rysownik Emilio Giannelli przedstawił Bondiego przy klawiaturze fortepianu. Obok widnieje podpis: Sandro Bondi - pianista. Koncert na Boże Narodzenie. Wielki wkład do kultury". Sam minister nie wytłumaczył się ze swego zachowania.

PAP, arb

Czytaj także

 0