20 października 2010 r. UE wydała rozporządzenie ws. badania wypadków i incydentów w lotnictwie cywilnym oraz zapobiegania im. Powołując się na nie, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. zbadania katastrofy Antoni Macierewicz z PiS na początku grudnia wzywał premiera do podjęcia działań, które miałyby spowodować włączenie w badanie katastrofy unijnych ekspertów. W liście do Tuska poseł powoływał się na unijne rozporządzenie, które jednak - zdaniem KE - nie ma zastosowania do tej katastrofy.
Tusk pytany o sprawę stwierdził, że "co jakiś czas pojawia się gromki postulat", żeby skorzystać z jakiejś umowy międzynarodowej po to, by Rosjanom odebrać śledztwo w sprawie katastrofy i by je prowadził ktoś inny. - Często jesteśmy atakowani tego typu sugestiami i bardzo szybko się okazuje, że ci, którzy to podpowiadają, są bezradni wobec realiów, wobec faktów. Nie ma takiej instytucji i nie ma takich przepisów prawa, które mogłyby doprowadzić do tego, że nagle znajduje się jakieś międzynarodowe ciało - podkreślił Tusk. Ocenił też, że polskie opinie, badania, dociekania w sprawie katastrofy są "dość kompletne", właśnie - jak mówił - dzięki temu, że Polska korzystała z konwencji chicagowskiej i że Rosjanie "w dużym zakresie umożliwiali dostęp do materiałów źródłowych". Zdaniem Tuska, "to pozwala dość precyzyjnie kontrolować i monitorować to, co Rosjanie proponują jako swój raport".- Mnie bardzo zależy na tym, aby gdyby, odpukać, okazało się, że nasze wnioski są jednak diametralnie różne od tego, jakie przygotowuje strona rosyjska, to w ramach konwencji chicagowskiej, ale także w ramach innych przepisów międzynarodowych, będziemy szukali takich rozwiązań prawnych, które z uwag polskich uczynią dokument ważniejszy niż tylko nasze oświadczenie - zapowiedział szef rządu. - Ale mówię to nie po to, aby wywierać nacisk. Mam prawo przypuszczać, że strona rosyjska bardzo serio przystąpiła do rozpatrywania polskich uwag i oczywiście wolałbym, żeby te polskie uwagi zostały po prostu w większym, mniejszym stopniu, ale przyjęte przez stronę rosyjską. I wtedy nie będzie potrzebne jakieś działanie wykraczające poza dotychczasowy sposób działania - podkreślił Tusk.
PAP, arb