W skład delegacji ECOWAS wchodzą prezydenci: Beninu Boni Yayi, Sierra Leone Ernest Koroma oraz Zielonego Przylądka Pedro Pires. W zeszły wtorek nie udało im się zmusić Gbagbo do ustąpienia z urzędu. Dotychczasowego prezydenta WKS nie przekonała nawet groźba interwencji wojskowej. Przedstawicielom ECOWAS towarzyszy wysłannik Unii Afrykańskiej, kenijski premier Raila Odinga. "Będzie on dążył do pokojowego rozwiązania kryzysu wyborczego i starał się zapewnić bezpieczeństwo i ochronę Gbagbo i jego zwolennikom, jeśli Gbagbo zgodzi się oddać władzę" - wynika z oświadczenia wydanego przez biuro Odingi. Jednak w weekendowym wystąpieniu telewizyjnym Gbagbo powtórzył, że nie ustąpi, i powiedział, że jego rywal "nie powinien liczyć na to, że zagraniczne armie zjawią się i sprawią, że zostanie on prezydentem".
W celu wywarcia presji na dotychczasowego prezydenta WKS Unia Europejska i USA wprowadziły sankcje wizowe wobec Gbagbo i członków jego reżimu, a Bank Światowy oraz regionalny Centralny Bank Państw Afryki Zachodniej zamroziły jego finanse.
PAP, arb