"W Bułgarii podsłuchiwanie jest nagminne"

"W Bułgarii podsłuchiwanie jest nagminne"

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Bułgarii wydano w minionym roku prawie 18 tys. zezwoleń na podsłuchiwanie telefonów - pisze w środę dziennik "Trud", powołując się na byłego szefa MSW, a obecnie posła opozycyjnej lewicy, Rumena Petkowa.
Według byłego ministra każda podsłuchiwana osoba miała przeciętnie 100 kontaktów, co ma oznaczać, że podsłuchiwanych było 1,8 mln ludzi. - Praktycznie śledzono rozmowy całej aktywnej zawodowo ludności Bułgarii i niektórych emerytów - stwierdził Petkow, według którego takiego "osiągnięcia" mogłyby pozazdrościć zarówno carska policja z okresu przedwojennego, jak i komunistyczna bezpieka.

- Obecnie służby specjalne analizują, ile danych, uzyskanych z podsłuchu, wykorzystywanych jest przez prokuraturę i podczas procesów sądowych - mówi były szef MSW. - Jeżeli zgodnie z pogłoskami okaże się prawdą, że wskaźnik ten wynosi tylko 3 proc., może to oznaczać, że służby wykorzystują ten instrument do szantażu - przekonuje Petkow, dodając, że sytuacja jest "nienormalna i paranoiczna".

Bułgarskie media piszą, że w budżecie na rok 2011 przewidzianych jest 100 mln lewów (50 mln euro) na tzw. specjalne środki wywiadowcze (podsłuch, filmowanie i śledzenie) i 94 mln lewów (47 mln euro) na kulturę.

Według danych sprzed pół roku bułgarskie MSW składa do sądów przeciętnie 50 wniosków dziennie o dostęp do billingów i informacje o połączeniach internetowych. Prezes Naczelnego Sądu Kasacyjnego Łazar Gruew mówił, że w Bułgarii wydaje się trzykrotnie więcej zezwoleń na posłuch obywateli niż w Stanach Zjednoczonych. Według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, w Bułgarii zbyt często wykorzystuje się tzw. specjalne środki wywiadowcze.

W październiku w Bułgarii weszła w życie nowela kodeksu postępowania karnego zezwalająca na wydawanie wyroków skazujących na podstawie danych z podsłuchu i zeznań świadków o utajnionej tożsamości.

pap, ps