Gorąco w Bahrajnie. Opozycja opuszcza parlament

Gorąco w Bahrajnie. Opozycja opuszcza parlament

Dodano:   /  Zmieniono: 
Tunezja, Egipt - teraz czas na Bahrajn? (fot. FORUM) 
Policja Bahrajnu użyła gazu łzawiącego przeciwko demonstrantom biorącym udział w kondukcie pogrzebowym mężczyzny zabitego w starciach podczas antyrządowego "Dnia Gniewu" - podali świadkowie. Według nich w czasie starcia z policją zginęła kolejna osoba.
W reakcji na śmierć dwójki demonstrantów szyicki opozycyjny blok w parlamencie Bahrajnu, al-Wifak, zawiesił swoje członkostwo w tym zgromadzeniu. - To pierwszy krok. Chcemy zobaczyć dialog - oświadczył Ibrahim Mattar, parlamentarzysta z al-Wifak. - W najbliższych dniach albo wystąpimy ze zgromadzenia albo w nim zostaniemy - dodał. Szyicki blok ma 18 przedstawicieli w liczącym 40 miejsc parlamencie.

22-letni mężczyzna został zastrzelony 14 lutego w starciach w miejscowości Daih, kiedy siły bezpieczeństwa próbowały zaprowadzić spokój w szyickich regionach kraju, w którym sunnicka rodzina królewska rządzi szyicką większością. - Zostali rozpędzeni przy pomocy gazu łzawiącego w pobliżu szpitala, a następnie zebrali się ponownie - relacjonuje Ibrahim Mattar, parlamentarzysta, członek szyickiej opozycyjnej grupy Wefaq.

Mattar relacjonował, że we wtorek zmarł drugi protestujący, ale nie jest pewne, czy został zabity, czy zmarł z powodu odniesionych w poniedziałek ran. Al-Dżazira podała, że człowiek ten zginął w starciach, do których doszło w trakcie pogrzebu. Ministerstwo spraw wewnętrznych podało na Twitterze, że złożyło kondolencje rodzinie zabitego oraz że podejmie kroki prawne, jeśli okaże się, że użycie siły było nieuzasadnione.

Zdaniem analityków, gwałtowne protesty w Bahrajnie mogą zachęcić do podobnych działań szyitów marginalizowanych w sąsiedniej Arabii Saudyjskiej, która jest największym na świecie eksporterem ropy naftowej. Władze Bahrajnu zaoferowały rekompensaty pieniężne osobom poszkodowanym podczas "Dnia Gniewu", co może świadczyć o tym, że nie chcą dopuścić, by niezadowolenie szyitów przerodziło się w masowe protesty podobne do tych, które doprowadziły od upadku władz w Tunezji i Egipcie.

PAP, arb