Nie dostali zgody na wiec
W Mińsku z okazji Dnia Wolności opozycjoniści próbowali przyjść pod pomnik poety Janki Kupały na skwerze noszącym jego imię, by złożyć tam kwiaty, a także na położony dalej Plac Jakuba Kołasa. Partie opozycyjne nie dostały zgody władz na wiec i pochód pomiędzy pomnikiem Kupały i Placem Jakuba Kołasa i wezwały mieszkańców do składania kwiatów przez cały dzień pod pomnikiem. Młody Front zapowiadał, że przeprowadzi mityng mimo braku zgody.
Oba miejsca obstawiła licznie milicja, nie dopuszczając tam ludzi i wyłapując opozycyjnych aktywistów. W okolicznych podwórkach i na ulicach stały milicyjne samochody, autobusy i więźniarki, w przejściach podziemnych - funkcjonariusze w cywilu. Od rana milicja zatrzymywała i szukała w mieszkaniach działaczy opozycyjnych lub wzywała ich na komisariaty. Władze Mińska nie wydały zgody na postulowany przez opozycję wiec i pochód w centrum miasta i - tak jak w poprzednich latach - skierowały organizatorów na peryferyjny Plac Bangalore.
Polak zatrzymany
Milicja zatrzymała w piątek rano w Mińsku studenta Uniwersytetu Gdańskiego Krzysztofa Kirdzika. Jak podały białoruskie media, milicja weszła do mieszkania, gdzie Kirdzik przebywał w grupie młodych Białorusinów studiujących za granicą. Wraz z nim zatrzymano m.in. Andrusia Kastusioua, syna opozycyjnego polityka Ryhora Kastusioua, kandydata w grudniowych wyborach prezydenckich. Studenci przyjechali do Mińska, by wziąć udział w Dniu Wolności. Polaka zwolniono po godz. 20 czasu polskiego.
Dzień Wolności to zakazane przez obecne władze białoruskie święto niepodległości, obchodzone w rocznicę proklamowania w 1918 roku Białoruskiej Republiki Ludowej - pierwszego w historii państwa białoruskiego.
zew, PAP
