Prokuratura w Grodnie poinformowała Poczobuta, że jest podejrzany o znieważenie prezydenta Białorusi. Powodem są jego teksty z lat 2010-2011 opublikowane m.in. w "Gazecie Wyborczej". Areszt mienia to następstwo tej decyzji - tłumaczy Poczobut. - Oprócz zwykłej kary może zostać na mnie nałożona kara materialna i dla zabezpieczenia jej został nałożony areszt - wyjaśnił. Działacz ZPB zwrócił uwagę, że choć postępowanie prowadzi prokuratura, to wykonawcą decyzji prowadzącego śledztwo Arsenija Nikolskiego jest KGB. W ocenie Poczobuta działania władz świadczą o tym, że sprawa jest "ustawiona". - Skoro jestem tylko podejrzany, skoro dopiero wczoraj zostałem o tym poinformowany, to po co dzisiaj zabierać mi komputer jako "narzędzie zbrodni"? - wskazał.
Według prokuratury obwodu grodzieńskiego teksty Poczobuta "zawierają oznaki publicznego znieważania prezydenta Republiki Białoruś". Dziennikarz "GW" uważa jednak, że w jego tekstach jest ostra krytyka lub ironia wobec Alaksandra Łukaszenki, lecz nie zniewaga.
PAP, arb
