Libijscy rebelianci chcą broni. Francja: macie nasze myśliwce

Libijscy rebelianci chcą broni. Francja: macie nasze myśliwce

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. Wikipedia 
Rzecznik sztabu generalnego francuskich sił zbrojnych, który wypowiadał się po ostatnich apelach libijskich powstańców do NATO o dostawy broni, zapewnił, że "zaangażowanie NATO w Libii nie zmniejszyło się". Według rzecznika, pułkownika Thierry'ego Burkharda, "nadal co dzień 30 do 35 samolotów bojowych wykonuje swe misje" w ramach międzynarodowej operacji, którą dowodzi NATO. - Nie można mierzyć skuteczności działań sił NATO ilością broni dostarczonej powstańcom - podkreślił.

Mimo zmiany taktyki sił Muammara Kadafiego, które atakują starając się mieszać z ludnością cywilną i stosując rozmaite inne metody kamuflażu, "ciosy zadawane przez NATO nadal dają rezultaty" - zapewnił płk Burkhard. Tymczasem rzecznik libijskich wojsk powstańczych Ahmed Bani oświadczył, że nie rozumie, "dlaczego NATO nie 

kontynuuje tego, co zaczęło". - Twierdzą że zniszczyli 30 proc. wojsk Kadafiego, ale na jakiej podstawie mogą być tego tacy pewni? - pytał retorycznie Bani. Kadafi - według rzecznika powstańców - "koncentruje obecnie wojska na wschodzie, aby zdobyć Bengazi, miasto, którego zawsze nienawidził". - Jestem pewien, że kiedy dotrze na przedpola Bengazi, nie zawaha się przed zastosowaniem broni chemicznej, którą dysponuje - dodał.

Rzecznik wojsk powstańczych przyznał, że bombardowania prowadzone przez samoloty sojusznicze "przestraszyły Kadafiego". Zmienił on taktykę i przeszedł do przeprowadzania ataków "lżejszymi siłami", aby zapewnić swym wojskom większą mobilność. Rzecznik stwierdził też, że powstańcy nie potrafią ocenić, jakimi siłami rozporządza Kadafi, jednak "wiedzą, że dysponuje najlepszymi czołgami, jakie produkuje Rosja", artylerią dalekiego zasięgu i ponad 10 000 żołnierzy sił rezerwowych stacjonujących w miejscowości Seba, na południu Libii. - Nie wspominając o wojsku, które ma w Trypolisie - dodał Bani. Po stronie powstańczej, według jego oceny, jest 15 000, a być może nieco więcej "młodych ludzi", których szkolą zawodowi wojskowi. Brakuje im jednak broni. - Walczymy tym, co zdobyliśmy w Bengazi, Bredze i Ras al-Unuf - powiedział rzecznik wojsk powstańczych.

PAP, arb