Prezydent Autonomii Palestyńskiej zażądał od Waszyngtonu zajęcia "jasnego stanowiska" w sprawie utworzenia państwa palestyńskiego, po tym jak amerykańska administracja uznała obecne status quo za stan "nie do utrzymania".
"Domagamy się od Stanów Zjednoczonych zajęcia jasnego stanowiska w sprawie państwa palestyńskiego w granicach z 1967 roku z Wschodnią Jerozolimą jako stolicą i zdecydowanej postawy wobec izraelskiej kolonizacji " - głosi komunikat odczytany przez Nabila Abu Rudeinę, rzecznika prezydenta Mahmuda Abbasa. Abbas wystąpił z tym apelem po tym, gdy sekretarz stanu USA Hillary Clinton oświadczyła, że "status quo panujący między Palestyńczykami a Izraelem jest już nie do utrzymania" wobec pogorszenia się sytuacji w ostatnich tygodniach. Zapowiedziała również, ze prezydent Barack Obama wkrótce zdefiniuje amerykańską politykę w regionie.
- Ta wypowiedź pokazuje, że administracja amerykańska zaczęła uświadamiać sobie, jak ciężka jest sytuacja na Bliskim Wschodzie - podkreślił Abu Rudeina. - Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest brak sprawiedliwego rozwiązania sprawy palestyńskiej opartego na prawie międzynarodowym - dodał rzecznik prezydenta Autonomii Palestyńskiej. Rudeina oświadczył, że obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, iż czas nagli, a opóźnienia w znalezieniu rozwiązania mogą być "brzemienne dla wszystkich".
Na 15 kwietnia wyznaczono spotkanie Kwartetu ds. Bliskiego Wschodu (USA, Unia Europejska, Rosja i ONZ) wraz z przedstawicielami Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, na którym mają być omówione nowe zalecenia co do rokowań izraelsko-palestyńskich.PAP, arb
