Gigantyczna manifestacja w Hawanie

Gigantyczna manifestacja w Hawanie

(fot. Forum)
Pół miliona Kubańczyków manifestowało w sobotę poparcie dla władz z okazji obchodów 50. rocznicy inwazji w Zatoce Świń. Wojskowa parada poprzedziła w Hawanie otwarcie pierwszego od 14 lat kongresu partii komunistycznej. Ma on podjąć ważne reformy gospodarcze.
W dniach 17–19 kwietnia 1961 roku emigranci kubańscy dokonali z pomocą amerykańskiej CIA nieudanej inwazji w Zatoce Świń. Przywódca Kuby Fidel Castro, licząc na wsparcie ZSRR, proklamował wówczas "socjalistyczny" charakter rewolucji.

"Patria o muerte"

Tysiące żołnierzy przemaszerowały w sobotę w Hawanie przez Plac Rewolucji przy dźwiękach wojskowej muzyki. Nad miastem przeleciały myśliwce w szyku bojowym, a ulicami przejechały amfibie i wyrzutnie rakiet. Defilada rozpoczęła się od hołdu dla Fidela Castro, obecnie 84-letniego przywódcy kubańskiej rewolucji, który pięć lat temu ze względu na zły stan zdrowia przekazał władzę swemu bratu Raulowi. Po defiladzie wojskowej tysiące Kubańczyków przeszło przed trybuną, wznosząc hasła rewolucyjne: "Viva Fidel", "Viva Raul", "Viva la Revolucion", "Viva Cuba libre", "Patria o muerte" (Ojczyzna lub śmierć).

Kopia "Granmy"

Na paradzie nie pojawił się Fidel Castro. Defiladę odbierał jego brat, prezydent Raul Castro, który był przed objęciem prezydentury szefem kubańskich sił zbrojnych. Po defiladzie setki młodych ludzi w sobotę gromadziły się przy kopii historycznego jachtu "Granma", którym bracia Castro i inni rewolucjoniści wrócili na Kubę z Meksyku z wygnania w 1956 roku. Artykuły w państwowych mediach kubańskich dostrzegają w obecności młodzieży symbol ciągłości rewolucji z 1959 roku. 

Dobiega czas pokolenia rewolucjonistów

Po południu w sobotę otwarto kongres partii, który ma obradować do wtorku. Raul Castro przyznaje, że tegoroczny kongres będzie ostatnim z udziałem jego i brata oraz uczestników walk sprzed pół wieku. Powiedział, że mało już czasu zostało pokoleniu rewolucjonistów, a tymczasem wiele jest jeszcze do zrobienia, aby uzdrowić kubańską gospodarkę. Od objęcia władzy w 2008 roku Raul Castro przekazał chłopom dziesiątki tysięcy hektarów państwowej ziemi, otworzył gospodarkę na ograniczony udział w niej przedsiębiorstw prywatnych i stopniowo obcinał państwowe subsydia zdrowotne i żywnościowe, do jakich Kubańczycy przyzwyczaili się, pracując za wyjątkowo niskie płace.

Wielu Kubańczyków spodziewa się, że kongres partii poszerzy listę prywatnych przedsiębiorstw i rozszerzy m.in. możliwości handlu nieruchomościami. Zdaniem ekspertów zmiany ogłaszane przez Raula Castro stanowią znaczące odejście od systemu marksistowskiego, w którym rząd jest właścicielem niemal całej gospodarki i pracodawcą czterech piątych zatrudnionych. Przywódca Kuby obiecuje, że kolejne zmiany mają jednak na celu ulepszenie systemu socjalistycznego.

zew, PAP

Czytaj także

 0