Serbia: opozycjonista głoduje, bo chce wyborów

Serbia: opozycjonista głoduje, bo chce wyborów

Tomislav Nikolić (fot. Wikipedia)
Przywódca opozycyjnej Serbskiej Partii Postępowej (SNS) Tomislav Nikolić, który od 16 kwietnia prowadzi strajk głodowy, zasłabł i został przewieziony do szpitala, gdzie jednak głodówki nie przerwał - poinformowały serbskie media. Swój protest Nikolić rozpoczął w budynku serbskiego parlamentu w Belgradzie. Zapowiedział, że strajk głodowy będzie prowadził do czasu aż władze zgodzą się na przedterminowe wybory parlamentarne.
Głodującego Nikolicia odwiedził w parlamencie prezydent Serbii Boris Tadić, który po raz kolejny powtórzył, że wcześniejszych wyborów nie będzie a głosowanie zgodnie z terminarzem odbędzie się w przyszłym roku. W jego opinii, wcześniejsze wybory tylko spowolnią starania Serbii o akcesję do Unii Europejskiej. Tuż po wizycie prezydenta Nikolić zasłabł i został przewieziony do jednego z belgradzkich szpitali. Według serbskich mediów, opozycyjny polityk był przytomny, a w szpitalu nie zgodził się na żadne zabiegi ze strony lekarzy, odmówił także przyjmowania pokarmu. - Serbskie prawo zabrania przymusowego dokarmiania pacjenta. Bez jego zgody jest to niemożliwe - tłumaczył Nikolić opiekującym się nim lekarzom.

Rządząca Partia Demokratyczna (DS) prezydenta Tadicia wydała oświadczenie w związku z protestem szefa SNS. "Partia Demokratyczna życzy Nikoliciowi dużo zdrowia i jednocześnie przypomina mu, że każdy, kto uważa się za chrześcijanina, popełnia grzech próbując odebrać sobie życie" - głosi oświadczenie DS. W ostatnich tygodniach Nikolić i jego SNS, stojąca na czele koalicji kilku mniejszych partii, zaostrzyli wezwania do ogłoszenia przedterminowych wyborów. SNS domaga się też wyższych płac, walki z korupcją oraz reform.

PAP, arb

Czytaj także

 0