Wcześniej inna uczestniczka ruchu oporu, Suhair al-Atassi, poinformowała, że mimo znacznej obecności sił bezpieczeństwa w Hims odbyła się kolejna demonstracja. W niedzielę do kilku dzielnic wjechały czołgi. Zginęło trzech cywilów.
Czołgi ostrzelały też miejscowość niedaleko Dary - miasta, w którym w połowie marca zaczęła się syryjska rewolta. Z rejonu Dary wiadomości przedostają się z trudem - ze względu na brak łączności telefonicznej z tym obszarem. Władze odcięły połączenia i dostawy elektryczności, usiłując izolować zrewoltowane rejony.
Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun wezwał Syrię do wpuszczenia do Dary międzynarodowej ekipy pomocowej, aby oceniła sytuację. Przyznał, że jest rozczarowany, ponieważ ekipa ta "nie uzyskała jeszcze dostępu". Dodał, że prezydent Baszar el-Asad zapewniał go, że zespół zostanie wpuszczony do miasta.
Początkowo prezydent Baszar el-Asad reagował na protesty, obiecując przeprowadzenie reform. Wkrótce wysłał jednak armię do tłumienia demonstracji, najpierw w Darze, a później także w innych miastach.PAP, arb
