Uczestnicy ministerialnego spotkania Organizacji Konferencji Islamskiej w Kuala Lumpur w Malezji podpisali w środę deklarację, potępiającą terroryzm.
Jednak dla OKI nie jest terroryzmem pod żadną postacią walka Palestyńczyków o własne państwo, nawet samobójcze ataki, w której giną niewinni ludzie. Ministrowie państw islamskich akcentowali nawet, że łączenie kwestii palestyńskiej z terroryzmem może jedynie utrudnić światową kampanię antyterrorystyczną.
"Odmawiamy łączenia określenia +terroryzm+ z walką narodu palestyńskiego o nieodzowne prawo do ustanowienia własnego państwa ze stolicą w Jerozolimie" - brzmi tekst deklaracji końcowej.
Wiele zamieszania wywołała poniedziałkowa wypowiedź premiera Malezji Mahathira Mohammada w czasie ceremonii otwarcia konferencji, uznająca wszelkie akty, wymierzone przeciwko cywilnej ludności, w tym samobójcze zamachy palestyńskie, za akty terroru. Wbrew ustalonym obyczajom, na zakończenie konferencji nie zaaprobowano wystąpienia gospodarza spotkania, a żadna wzmianka o palestyńskich zamachach nie znalazła się w końcowej deklaracji.
Ministrowie zebrani w Kuala Lumpur oskarżyli natomiast Izrael o "terroryzm państwowy".
OKI odmówiła też poparcia akcji zbrojnej przeciwko jakiemukolwiek państwu islamskiemu pod pretekstem kampanii antyterrorystycznej. Potencjalnym celem takiej akcji mógłby być Irak, który Stany Zjednoczone wymieniły wśród państw wspierających terroryzm.
"Odrzucamy jakąkolwiek jednostronną akcję wobec jakiegokolwiek państwa islamskiego pod pretekstem walki z międzynarodowym terroryzmem" - stwierdzono w podpisanej w środę deklaracji.
Konferencja ministerialna OKI miała stanowić odpowiedź państw islamskich na ubiegłoroczne zamachy terrorystyczne w USA oraz kampanię w Afganistanie. Celem konferencji w Malezji miało być m.in. wypracowanie definicji zjawiska terroryzmu. Ostatecznie sprawa pozostała otwarta i kraje islamskie zapowiedziały zwrócenie się do ONZ o ostateczne wyjaśnienie, czym są akty terroru w rozumieniu prawa międzynarodowego. Zdaniem obserwatorów, także ONZ prawdopodobnie nie będzie w stanie przedstawić precyzyjnej definicji tego słowa.
Deklaracja z Kuala Lumpur podkreśla jedynie, że "wszelkie akty terroru są sprzeczne z boskimi naukami islamu". Islam, a także muzułmanie, stanowiący jedną piątą ludności świata, nie powinni być odbierani w świecie jako społeczność sprzyjająca terroryzmowi - ostrzegano w Kuala Lumpur.
em, pap
"Odmawiamy łączenia określenia +terroryzm+ z walką narodu palestyńskiego o nieodzowne prawo do ustanowienia własnego państwa ze stolicą w Jerozolimie" - brzmi tekst deklaracji końcowej.
Wiele zamieszania wywołała poniedziałkowa wypowiedź premiera Malezji Mahathira Mohammada w czasie ceremonii otwarcia konferencji, uznająca wszelkie akty, wymierzone przeciwko cywilnej ludności, w tym samobójcze zamachy palestyńskie, za akty terroru. Wbrew ustalonym obyczajom, na zakończenie konferencji nie zaaprobowano wystąpienia gospodarza spotkania, a żadna wzmianka o palestyńskich zamachach nie znalazła się w końcowej deklaracji.
Ministrowie zebrani w Kuala Lumpur oskarżyli natomiast Izrael o "terroryzm państwowy".
OKI odmówiła też poparcia akcji zbrojnej przeciwko jakiemukolwiek państwu islamskiemu pod pretekstem kampanii antyterrorystycznej. Potencjalnym celem takiej akcji mógłby być Irak, który Stany Zjednoczone wymieniły wśród państw wspierających terroryzm.
"Odrzucamy jakąkolwiek jednostronną akcję wobec jakiegokolwiek państwa islamskiego pod pretekstem walki z międzynarodowym terroryzmem" - stwierdzono w podpisanej w środę deklaracji.
Konferencja ministerialna OKI miała stanowić odpowiedź państw islamskich na ubiegłoroczne zamachy terrorystyczne w USA oraz kampanię w Afganistanie. Celem konferencji w Malezji miało być m.in. wypracowanie definicji zjawiska terroryzmu. Ostatecznie sprawa pozostała otwarta i kraje islamskie zapowiedziały zwrócenie się do ONZ o ostateczne wyjaśnienie, czym są akty terroru w rozumieniu prawa międzynarodowego. Zdaniem obserwatorów, także ONZ prawdopodobnie nie będzie w stanie przedstawić precyzyjnej definicji tego słowa.
Deklaracja z Kuala Lumpur podkreśla jedynie, że "wszelkie akty terroru są sprzeczne z boskimi naukami islamu". Islam, a także muzułmanie, stanowiący jedną piątą ludności świata, nie powinni być odbierani w świecie jako społeczność sprzyjająca terroryzmowi - ostrzegano w Kuala Lumpur.
em, pap