Pogróżki pod adresem partyjnego następcy zamordowanego przed trzema tygodniami holenderskiego polityka Pima Fortuyna spowodowały, że od środy jest on pod silną eskortą.
Mat Herben, nowy szef populistycznej i antyimigranckiej "Listy Pima Fortuyna", dostał w tym tygodniu list od nieznanego nadawcy, w którym były dwie kule. Taka sama przesyłka trafiła też do redakcji co najmniej dwóch holenderskich dzienników.
Herben, wcześniej pracownik biura prasowego Ministerstwa Obrony, był jednym z najbardziej prawdopodobnych kandydatów na następcę Fortuyna i zgodnie z oczekiwaniami został nim kilka dni po wyborach parlamentarnych z połowy maja. "Lista" zdobyła wtedy drugie miejsce, za opozycyjną dotąd chadecją.
Ostatnio zadziwił on holenderską opinię publiczną propozycją amnestii i przyznania prawa pobytu nielegalnym imigrantom, którzy już są w kraju. W zamian zażądał prowadzenia restrykcyjnej polityki imigracyjnej w stosunku do nowo napływających.
Anonimowy nadawca listu określił to jako zdradę idei Fortuyna i zagroził, że "ostrzela dom Herbena" - doniósł holenderski dziennik "Algemeen Dagblad". W całej Holandii zwolennicy "Listy" nie kryli oburzenia. Partia została zasypana protestami przeciwko propozycji nowego lidera i w rezultacie Herben zmienił zdanie.
Rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości potwierdził, że władze przedsięwzięły nadzwyczajne kroki w związku z bezpieczeństwem Herbena, ale nie chciał zdradzić szczegółów. Jak podają gazety, przydzielono mu osobistych ochroniarzy i opancerzony samochód.
em, pap
Herben, wcześniej pracownik biura prasowego Ministerstwa Obrony, był jednym z najbardziej prawdopodobnych kandydatów na następcę Fortuyna i zgodnie z oczekiwaniami został nim kilka dni po wyborach parlamentarnych z połowy maja. "Lista" zdobyła wtedy drugie miejsce, za opozycyjną dotąd chadecją.
Ostatnio zadziwił on holenderską opinię publiczną propozycją amnestii i przyznania prawa pobytu nielegalnym imigrantom, którzy już są w kraju. W zamian zażądał prowadzenia restrykcyjnej polityki imigracyjnej w stosunku do nowo napływających.
Anonimowy nadawca listu określił to jako zdradę idei Fortuyna i zagroził, że "ostrzela dom Herbena" - doniósł holenderski dziennik "Algemeen Dagblad". W całej Holandii zwolennicy "Listy" nie kryli oburzenia. Partia została zasypana protestami przeciwko propozycji nowego lidera i w rezultacie Herben zmienił zdanie.
Rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości potwierdził, że władze przedsięwzięły nadzwyczajne kroki w związku z bezpieczeństwem Herbena, ale nie chciał zdradzić szczegółów. Jak podają gazety, przydzielono mu osobistych ochroniarzy i opancerzony samochód.
em, pap