Niekorzystnie wygląda sytuacja drugiego koalicjanta, Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) - 2,7 proc. głosów oddanych na liberałów nie pozwoliło tej partii na przekroczenie pięcioprocentowego progu wyborczego. W poprzednich wyborach ugrupowanie zdobyło 9,6 proc. głosów To "porażka, która gorzko smakuje" - przyznał sekretarz partii Christian Lindner.
Po raz pierwszy do parlamentu landu dostali się Zieloni z wynikiem na poziomie 8,4 proc. Skrajnie prawicowa Narodowo-Demokratyczna Partia Niemiec (NDP) będzie w nim reprezentowana po raz kolejny, zdobywszy 6 proc. głosów, choć i tu dał się zauważyć spadek z 7,3 proc. w 2006 roku. W głosowaniu wzięło udział 51,4 proc. uprawnionych. Zdaniem analityków najbardziej prawdopodobna jest kontynuacja koalicji CDU i SPD w parlamencie landu. Nie wyklucza się jednak mariażu SPD i Lewicy, a nawet SPD, Lewicy i Zielonych. SPD nie określiła jeszcze, kogo najchętniej widziałaby w roli partnera koalicyjnego.
- CDU jest oczywiście rozczarowana wynikiem - przyznał przedstawiciel partii Peter Altmaier w wypowiedzi dla stacji ARD. Niezadowalający rezultat głosowania to - jego zdaniem - sygnał, by koalicjanci "trzymali się razem". - To podstawowy warunek, jeśli ludzie mają mieć zaufanie do naszych działań - tłumaczył.
PAP, arb