Niemcy: SPD deklasuje CDU w Meklemburgii

Niemcy: SPD deklasuje CDU w Meklemburgii

Dodano:   /  Zmieniono: 
Partia Angeli Merkel jest rozczarowana wynikiem w Meklemburgii (fot. Wprost) Źródło: Wprost
SPD zwyciężyła w wyborach lokalnych w landzie Meklemburgia-Pomorze Przednie, zdecydowanie deklasując pozostałe ugrupowania. Głosowanie w Meklemburgii było postrzegane jako sprawdzian dla rządzącej koalicji CDU-FDP przed wyborami parlamentarnymi w 2013 roku.
Ze wstępnych, oficjalnych danych wynika, że socjaldemokraci, największe ugrupowanie opozycyjne, zdobyli 35,7 proc. głosów. Drugie miejsce zajęli współrządzący chadecy z CDU z 23,1 proc. głosów - taki wynik oznacza wyraźny spadek poparcia w porównaniu z wyborami w 2006 roku, gdy osiągnęli wynik 28,8 proc. Na  trzecim miejscu uplasowała się Lewica, zdobywając 18,4 proc. głosów.

Niekorzystnie wygląda sytuacja drugiego koalicjanta, Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) - 2,7 proc. głosów oddanych na liberałów nie pozwoliło tej partii na przekroczenie pięcioprocentowego progu wyborczego. W poprzednich wyborach ugrupowanie zdobyło 9,6 proc. głosów To "porażka, która gorzko smakuje" - przyznał sekretarz partii Christian Lindner.

Po raz pierwszy do parlamentu landu dostali się Zieloni z wynikiem na poziomie 8,4 proc. Skrajnie prawicowa Narodowo-Demokratyczna Partia Niemiec (NDP) będzie w nim reprezentowana po raz kolejny, zdobywszy 6 proc. głosów, choć i tu dał się zauważyć spadek z 7,3 proc. w 2006 roku. W głosowaniu wzięło udział 51,4 proc. uprawnionych. Zdaniem analityków najbardziej prawdopodobna jest kontynuacja koalicji CDU i SPD w parlamencie landu. Nie wyklucza się jednak mariażu SPD i Lewicy, a nawet SPD, Lewicy i  Zielonych. SPD nie określiła jeszcze, kogo najchętniej widziałaby w  roli partnera koalicyjnego.

- CDU jest oczywiście rozczarowana wynikiem - przyznał przedstawiciel partii Peter Altmaier w wypowiedzi dla stacji ARD. Niezadowalający rezultat głosowania to - jego zdaniem - sygnał, by  koalicjanci "trzymali się razem". - To podstawowy warunek, jeśli ludzie mają mieć zaufanie do naszych działań - tłumaczył.

PAP, arb