Interwencja służb w domu Jarosława Kaczyńskiego. Pilny komunikat

Interwencja służb w domu Jarosława Kaczyńskiego. Pilny komunikat

Dodano: 
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Przed domem Jarosława Kaczyńskiego zaroiło się od służb. Rzecznik PiS Rafał Bochenek ujawnił szczegółowe informacje.

Rafał Bochenek zamieścił w mediach społecznościowych zaskakujący komunikat. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości poinformował, że w niedzielę 17 maja w godzinach wieczornych przed domem Jarosława Kaczyńskiego zaroiło się od służb.

Interwencja służb u Jarosława Kaczyńskiego. Co się wydarzyło?

„Do długiej listy prowokacji obecnie rządzących, wykorzystujących służby wobec opozycji i niezależnych mediów, należy dopisać interwencję policji na posesji prezesa PiS w Warszawie” – przekazał polityk.

Jak dowiadujemy się z oświadczenia, „akcja przeprowadzona przez funkcjonariuszy miała związek ze zgłoszeniem, jakie rzekomo wpłynęło drogą elektroniczną na komendę policji, o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie przed nieruchomością na warszawskim Żoliborzu”.

Przed domem Jarosława Kaczyńskiego pojawił się patrol policji, który chciał dokonać przeszukania terenu wokół budynku. Choć zachowanie mundurowych akurat w tej sytuacji nie budziło kontrowersji, to trzeba jasno stwierdzić: trwa seria prowokacji wobec opozycji i przybiera ona na sile” – ocenił Rafał Bochenek.

Policja weszła do domu Tomasza Sakiewicza

W piątek 15 maja policja pojawiała się w domu Tomasza Sakiewicza, prezesa TV Republika. Stołeczna policja zapewniała, że działanie było w pełni uzasadnione.

„Jeszcze raz podkreślamy, że to informacja o realnym zagrożeniu życia i potrzeba jego ochrony determinowała zdecydowany sposób prowadzenia interwencji przez wysłany na miejsce patrol” – tłumaczył Jacek Wiśniewski, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji.

Jak dodał, służby otrzymały zgłoszenie, z którego wynikało, że osoba przebywająca w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza grozi odebraniem sobie życia. Po usłyszeniu takich informacji policjanci nie mogli się nie pojawić – zaznaczył Jacek Wiśniewski.

Tomasz Sakiewicz twierdził, że policja miała w jego domu działać nielegalnie. Argumentował to brakiem powodu do interwencji, niską wiarygodnością komunikatów o zagrożeniu i brakiem danych osobowych wraz z numerami.

W związku ze sprawą funkcjonariusze zatrzymali 53-letniego mężczyznę podejrzewanego o udział w zgłaszaniu fałszywych alarmów. Jak jednak później przekazano, został on zwolniony, a jego sytuacja została zmieniona. Ma on otrzymać status pokrzywdzonego. Ustalono, że doszło do nieuprawnionego wykorzystania jego danych osobowych oraz skrzynki e-mail, z której wysyłano fałszywe zgłoszenia.

Czytaj też:
Bogucki ostro o działaniach policji. „Próba zastraszania TV Republika”
Czytaj też:
Burza po interwencji w domu Sakiewicza. Prezydent zabrał głos

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl