Co najmniej jedna osoba zginęła, a kilkadziesiąt - w tym 35 policjantów - odniosło obrażenia w nocnych zamieszkach w rejonie Baku, stolicy Azerbejdżanu.
Około trzystu mieszkańców Nardaranu wyszło na ulice, by zaprotestować przeciwko aresztowaniu siedmiu osób, którym zarzuca się zakłócenie porządku publicznego.
Tłum zaatakował policjantów kamieniami i butelkami z benzyną. Obie strony miały także użyć broni palnej. Demonstranci usiłowali też wedrzeć się do miejscowego więzienia, by uwolnić aresztowanych.
Policja dokonała nowych aresztowań i jak podały władze w Baku, we wtorek rano w Nardaranie przywrócono spokój.
Według agencji Reutersa, siódemka, w obronie której wystąpił tłum, została aresztowana jeszcze w maju po starciu z policjantami, którzy chcieli wyprowadzić ludzi z biura szefa lokalnych władz, oskarżanego przez mieszkańców o korupcję. Ludzie domagali się jego ustąpienia; policja stanęła w jego obronie.
W Azerbejdżanie - rządzonym żelazną ręką przez 79-letniego prezydenta Gajdara Alijewa - często dochodzi do wybuchów niezadowolenia społecznego; wystąpienia te na ogół nie miały jednak tak gwałtownego przebiegu.
em, pap
Tłum zaatakował policjantów kamieniami i butelkami z benzyną. Obie strony miały także użyć broni palnej. Demonstranci usiłowali też wedrzeć się do miejscowego więzienia, by uwolnić aresztowanych.
Policja dokonała nowych aresztowań i jak podały władze w Baku, we wtorek rano w Nardaranie przywrócono spokój.
Według agencji Reutersa, siódemka, w obronie której wystąpił tłum, została aresztowana jeszcze w maju po starciu z policjantami, którzy chcieli wyprowadzić ludzi z biura szefa lokalnych władz, oskarżanego przez mieszkańców o korupcję. Ludzie domagali się jego ustąpienia; policja stanęła w jego obronie.
W Azerbejdżanie - rządzonym żelazną ręką przez 79-letniego prezydenta Gajdara Alijewa - często dochodzi do wybuchów niezadowolenia społecznego; wystąpienia te na ogół nie miały jednak tak gwałtownego przebiegu.
em, pap