Wdowa po Litwinience apeluje o pomoc

Wdowa po Litwinience apeluje o pomoc

Grób Aleksandra Litwinienki (fot. JohnArmagh/Wikipedia)
Marina Litwinienko, wdowa po byłym funkcjonariuszu KGB, wystąpiła z apelem o pomoc finansową na pokrycie kosztów postępowania przed sądem koronera, który zbada okoliczności śmierci jej męża Aleksandra, naturalizowanego Brytyjczyka otrutego polonem w 2006 roku.
"Jestem gotowa zrobić, co w mojej mocy, by odkryć prawdę o bezprecedensowym akcie nuklearnego terroryzmu, który zabił Saszę (Aleksandra) i zagroził życiu tysięcy mieszkańców Londynu" - napisała 43-letnia kobieta w apelu cytowanym przez agencję Press Association.

Potrzeba kilkaset tysięcy funtów

"Sądząc po podobnych skomplikowanych dochodzeniach jak np. w sprawie śmierci księżnej Diany, czy zamachów terrorystycznych z 2005 roku w Londynie, takie dochodzenia mogą trwać całe tygodnie, jeśli nie miesiące. Moje fundusze w najlepszym razie sięgną 100 tys. funtów" - poinformowała Litwinienko. "W postępowaniu (przed sądem koronera) dowody zebrane przez metropolitalną policję (Scotland Yard) zostaną przeciwstawione wersji osób oskarżonych o zabójstwo Saszy i ich sponsorów, mających do dyspozycji nieograniczone środki (rosyjskiego) państwa" - dodała. Sąd koronera badający sytuacje, w których śmierć nie nastąpiła z przyczyn naturalnych zgodził się we wrześniu przystąpić do dochodzenia, którego koszty oceniane są na kilkaset tysięcy funtów.

Herbata z izotopem

Litwinienko, były funkcjonariusz KGB i FSB zajmujący się głównie zorganizowaną przestępczością w Rosji, a także przeciwnik polityki Władimira Putina, zmarł wkrótce po przyznaniu mu brytyjskiego obywatelstwa. O jego zabójstwo Scotland Yard oskarża jego dawnego kolegę, obecnie deputowanego rosyjskiej Dumy Państwowej Andrieja Ługowoja. Litwinienko spotkał się przed pięcioma laty z Ługowojem w hotelu Milenium w londyńskiej dzielnicy Mayfair. W hotelowej restauracji wypił herbatę, po której źle się poczuł. Zmarł 23 listopada 2006 roku w klinice University College na skutek zatrucia izotopem polonu-210. Sprawa ta negatywnie zaciążyła na stosunkach brytyjsko-rosyjskich. Tajne służby obu państw zerwały współpracę.

Kto za tym stoi?

Władze rosyjskie nie godzą się na wydanie Brytyjczykom Ługowoja, który przed sądem koronera ma składać wyjaśnienia przez łącze wideo. W Londynie reprezentować go będzie czołowa adwokatka, specjalistka od praw człowieka Jessica Simor, pracująca w tej samej firmie prawniczej Matrix Chambers, co żona byłego premiera Tony Blaira, Cherie Booth. Ługowoj twierdzi, że Litwinienko mógł sam sobie odebrać życie, bądź też został zamordowany przez wywiad brytyjski, którego przez rok był konsultantem. Autor książki o zabójstwie Litwinienki Alex Goldfarb jest przekonany, że Litwinienko został zabity na polecenie rosyjskich organów bezpieczeństwa.

Litwinienko był krytykiem Władmira Putina. Twierdził, że Putin został wyniesiony do władzy w Rosji przez dawny aparat KGB i że niewyjaśnione do dziś zamachy terrorystyczne w Moskwie w 1999 roku były środkiem do tego celu.

zew, PAP

Czytaj także

 0