Maroko ma nowego premiera, który "bez króla rządzić nie może"

Maroko ma nowego premiera, który "bez króla rządzić nie może"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Król Mohammed VI (fot. Xiquet/Wikipedia)
Król Maroka Mohammed VI mianował premierem Abdelilaha Benkirane, przywódcę umiarkowanej islamskiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (PJD), która wygrała wybory parlamentarne - poinformowała marokańska agencja prasowa.

PJD zdobyła 107 mandatów w liczącej 395 miejsc Izbie Reprezentantów, uzyskując prawie dwukrotną przewagę nad Partią Niepodległości (Hizb al-Istiklal) dotychczasowego premiera Abbasa el-Fassiego, którą uważa się za najbardziej prawdopodobnego koalicjanta w nowym rządzie. Benkirane, którzy rządzi PJD od 2008 roku, reprezentuje koncyliacyjne stanowisko i nie ukrywa poparcia dla silnej władzy króla. - Głową państwa jest król i nikt nie może rządzić bez niego. Jeśli ktoś może, to z pewnością nie jest to Abdelilah Benkirane - zapewniał swoich zwolenników nowy premier kraju. - PJD jest świadoma, że sytuacja polityczna w Maroku jest bardzo napięta - mówił również premier-elekt po ogłoszeniu wyników wyborów. - Obiecuję stworzyć silny rząd, który da Marokańczykom nadzieję - dodał.

Na niekorzyść zwycięskiej partii przemawia to, że tylko 6 z 21 mln uprawnionych do głosowania wzięło udział w wyborach, a wielu Marokańczyków świadomie je zbojkotowało, wyrażając w ten sposób niezadowolenie z systemu politycznego, który ich zdaniem jest skorumpowany. Niemniej, jak ocenia agencja AP, PJD odniosła znaczący sukces, ponieważ jeszcze w zeszłym roku lider partii opozycyjnej na stanowisku szefa rządu byłby nie do pomyślenia.

Wydarzenia arabskiej wiosny skłoniły króla Maroka do zreformowania konstytucji i przyspieszenia wyborów o 10 miesięcy, aby zapobiec groźbie protestów, jakie w ostatnich miesiącach wstrząsnęły sąsiednimi krajami arabskimi. Zwycięstwo islamistów z PJD nastąpiło miesiąc po triumfie islamskiej Partii Odrodzenia w Tunezji. W opinii AP może ono odzwierciedlać pewien regionalny trend, ponieważ także w Egipcie, gdzie 28 listopada rozpoczął się kilkumiesięczny maraton wyborczy, za głównego faworyta wyborów uznaje się Bractwo Muzułmańskie.

PAP, arb

+
 0

Czytaj także