Pakistan: szef MON wyleciał. Armia grozi konsekwencjami

Pakistan: szef MON wyleciał. Armia grozi konsekwencjami

Dodano:   /  Zmieniono: 
Co zrobi armia Pakistanu? (fot. Wikipedia) 
Premier Pakistanu Yousuf Raza Gilani zdymisjonował ministra obrony - podała lokalna telewizja. Decyzja najprawdopodobniej sprowokuje groźną reakcję armii, która stanowi w tym kraju poważną siłę polityczną - pisze Reuters.

Kancelaria premiera wydała komunikat, wyjaśniający, że sekretarz ministerstwa obrony został zdymisjonowany za  "poważne wykroczenia i nielegalne działania, które doprowadziły do  nieporozumień" między instytucjami państwa. Emerytowany generał postrzegany był jako przedstawiciel armii w  cywilnym rządzie - wyjaśnia agencja AP, dodając, że premier oskarżył go  również o pogwałcenie konstytucji. Dzięki wojskowym koneksjom Lodhi miał wpływy bardziej rozległe niż minister obrony Chaudhry Ahmed Mukhatar - dodaje Reuters.

Armia grozi rządowi

Armia zareagowała na dymisję ostrzegając przed "poważnymi konsekwencjami". Wysokiej rangi anonimowy oficer powiedział Reuterowi, że napięcia między rządem a pakistańską armią "są bardzo poważne". Decyzja Gilaniego zapadła w okresie eskalacji konfliktu między władzami cywilnymi a pakistańską generalicją - przypomina agencja.

"Memogate"

Tłem konfliktu między rządem w Islamabadzie a armią jest reakcja cywilnych władz na opublikowaną 10 października w gazecie "Financial Times" notatkę dyplomatyczną adresowaną do ministerstwa obrony USA, której autorem miał być ambasador Pakistanu w USA Husain Haqqani. Z notatki wynikało, że Islamabad obawiał się zamachu stanu. Tekst, w którym przytoczono notatkę, napisał dla "FT" pakistański biznemen Mansoor Ijaz. Notatka była podobno przekazana Pentagonowi, wraz z prośbą o  pomoc USA w udaremnieniu puczu w Pakistanie. Zamach miał nastąpić wkrótce po operacji amerykańskich komandosów w Pakistanie, podczas której zabity został przywódca Al-Kaidy Osama bin Laden.

Dowódca armii generał Ashfaq Pervez Kayani powiedział po opublikowaniu tej informacji, że wszelkie spekulacje na temat planowania przez wojsko przejęcia władzy w kraju są bezpodstawne. Reuters wyjaśnia, że Haqqani uznawany jest za bliskiego sojusznika prezydenta Pakistanu Asifa Alego Zardariego, który zawsze był wrogo postrzegany przez armię, jako radykalny zwolennik zwierzchności władz cywilnych nad siłami zbrojnymi. Premier skomentował całą sytuację mówiąc, że armia nie może działać jak "państwo w państwie" i wspominał o ewentualnych spiskach wymierzonych w  rząd, choć nie oskarżył o to bezpośrednio sił zbrojnych.

"Armia energicznie przywołała premiera do porządku" ostrzegając, że jego ostatnie wystąpienia mogą mieć "bolesne konsekwencje dla kraju" - pisze AFP. Generalicja odniosła się do wywiadu, którego udzielił Gilani chińskiemu dziennikowi. Szef rządu powiedział w nim, że armia przekracza swe uprawnienia, by wpłynąć na śledztwo w sprawie skandalu wywołanego notatką, zwanego "memogate". Według generalicji Gilani wygłosił pod adresem "dowódcy sił zbrojnych i szefa ISI (służ wywiadowczych)" najcięższe możliwe zarzuty, ponieważ "oskarżył tych oficerów o pogwałcenie konstytucji kraju" - głosi komunikat armii. AP wyjaśnia, że w ramach dochodzenia w sprawie "memogate" gen. Kayani i szef agencji wywiadu generał Ahmed Shuja Pasha złożyli w sądzie oświadczenia, w których zasugerowali, że notatka cytowana w "FT" była elementem spisku przeciw pakistańskim siłom zbrojnym.

Pakistan - kraj wojskowych przewrotów

W swej 64-letniej historii Pakistan przeżył całą serię zamachów stanu dokonanych przez wojskowych, którzy sprawowali władzę przez połowę tego okresu. Napięcia między wojskowymi a cywilnymi władzami przerodziły się już w Pakistanie "w trójwymiarową wojnę między sądami, cywilną władzą wykonawczą i siłami zbrojnymi" - zauważył profesor nauk politycznych z  University of Management Sciences w Lahaur, Rasul Bakhsh Rais.

Obserwatorzy wyjaśniają, że siły przeciwne Zardariemu starają się doprowadzić do obalenia rządu przed planowanymi na marzec wyborami do Senatu, które - jak się oczekuje -  dałyby partii Zardariego większość w wyższej izbie parlamentu i znaczącą siłę polityczną na następne sześć lat.

zew, PAP