Bułgaria: przepraszamy, że wygnaliśmy Turków

Bułgaria: przepraszamy, że wygnaliśmy Turków

Za wygnanie Turków odpowiedzialny był reżim Todora Żiwkowa (fot. Wikipedia)
Bułgarski parlament potępił przymusową asymilację i wygnanie etnicznych Turków przez reżym komunistyczny w latach 80-tych. Stało się to 22 lata po rozpoczęciu starań, a o oficjalne potępienie wydarzeń z końca lat 80-tych zabiegały o to bułgarska centroprawica i turecka partia Ruch na rzecz Praw i Swobód.
"Potępiamy przymusowe wygnanie 360 tysięcy obywateli bułgarskich pochodzenia tureckiego w 1989 r." - napisano w dokumencie, w którym wypędzenie Turków zostało uznane za "formę czystki etnicznej, dokonanej przez reżym totalitarny". Posłowie zwracają się do wymiaru sprawiedliwości i prokuratora generalnego z  apelem o podjęcie niezbędnych działań w celu ukarania winnych za  realizację tzw. procesu odrodzeniowego. Większość jego ideologów, w tym były przywódca komunistyczny Todor Żiwkow, od lat jednak nie żyje.

"Proces odrodzeniowy" jest eufemizmem używanym przez bułgarskie władze komunistyczne dla określenia polityki przymusowej bułgaryzacji etnicznych Turków w drugiej połowie lat 80-tych. Proces zaczął się w latach 1984-1985 przymusową zmianą tureckich imion i nazwisk na słowiańskie, a zakończył exodusem Turków latem 1989 r. Według ostatnich danych, opublikowanych przez media krajowe na podstawie archiwów MSW, od czerwca do września 1989 roku Bułgarię opuściło 369 839 osób. 154 937 z nich wróciło do Bułgarii na początku lat 90-tych. Konsekwencje tamtych wydarzeń odczuwalne są jednak do dziś - komunistyczne władze Bułgarii niszczyły bowiem także oryginalne dokumenty z tureckimi nazwiskami: akty własności, urodzenia, zgonu, dokumentację lekarską. W nowych dokumentach, wydawanych w pośpiechu, nie uwzględniano więzi rodzinnych. To powoduje problemy majątkowe i spadkowe.

Mniejszość turecka w Bułgarii stanowi obecnie 10 proc. wszystkich mieszkańców kraju.

PAP, arb

Czytaj także

 0

Czytaj także