Koszykarze Jugosławii po raz piąty w historii wywalczyli tytuł mistrza świata po zaciętym - zakończonym dogrywką - meczu z Argentyną.
W finale turnieju w Indianapolis obrońcy mistrzowskiego tytułu, pokonali po dogrywce Argentynę 84:77 (24:19, 17:20, 11:18, 23:18, dogrywka 9:2).
Od pierwszej do ostatniej minuty spotkania trwała zacięta walka o każdą piłkę. Najwięcej emocji dostarczyła końcówka czwartej kwarty, w której Jugosłowianie mozolnie odrabiali straty z trzeciej części gry,
Jeszcze na minutę 45 sekund przed końcem spotkania Argentyńczycy prowadzili 74:68, ale doskonała gra kapitana Dejana Bodirogi sprawiła, że Jugosłowianie odrobili straty. Po rzutach Bodirogi, na 17 sekund przed końcem był remis 75:75.
Argentyńczycy grali prawie trzy kwarty bez kontuzjowanego w sobotnim półfinale Emanuela Ginobiliego, czołowego zawodnika reprezentacji.
Pierwsze dwie kwarty były wyrównane, choć minimalne prowadzenie - różnicą kilku punktów - częściej utrzymywali Jugosłowianie. W 11. minucie meczu, po akcjach Marko Jarica, obrońcy tytułu objęli najwyższe prowadzenie 27:21.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od strat Jugosłowian. Argentyńczycy, dzięki dobrej grze koszykarzy wysokich i twardej obronie, nie tylko szybko odrobili straty, ale z minuty na minutę uzyskiwali wyższą przewagę.
W 25. minucie, po kolejnej udanej akcji środkowego Oberto, Argentyna prowadziła różnicą dziesięciu punktów - 53:43.
W dodatkowym czasie to Jugosłowianie dyktowali warunki, zaś Argentyńczycy nie trafili ani jednego rzutu z gry. O wygranej przesądził Bodiroga i rzut za trzy punkty Predraga Stojakovica w drugiej minucie dogrywki.
Największą niespodzianką mistrzostw była przegrana drużyny USA, złożonej z koszykarzy NBA w ćwierćfinale mistrzostw świata. Pokonali ich 78:81 zdobywcy mistrzowskiego tytułu - zespół Jugosławii.
em, pap
Od pierwszej do ostatniej minuty spotkania trwała zacięta walka o każdą piłkę. Najwięcej emocji dostarczyła końcówka czwartej kwarty, w której Jugosłowianie mozolnie odrabiali straty z trzeciej części gry,
Jeszcze na minutę 45 sekund przed końcem spotkania Argentyńczycy prowadzili 74:68, ale doskonała gra kapitana Dejana Bodirogi sprawiła, że Jugosłowianie odrobili straty. Po rzutach Bodirogi, na 17 sekund przed końcem był remis 75:75.
Argentyńczycy grali prawie trzy kwarty bez kontuzjowanego w sobotnim półfinale Emanuela Ginobiliego, czołowego zawodnika reprezentacji.
Pierwsze dwie kwarty były wyrównane, choć minimalne prowadzenie - różnicą kilku punktów - częściej utrzymywali Jugosłowianie. W 11. minucie meczu, po akcjach Marko Jarica, obrońcy tytułu objęli najwyższe prowadzenie 27:21.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od strat Jugosłowian. Argentyńczycy, dzięki dobrej grze koszykarzy wysokich i twardej obronie, nie tylko szybko odrobili straty, ale z minuty na minutę uzyskiwali wyższą przewagę.
W 25. minucie, po kolejnej udanej akcji środkowego Oberto, Argentyna prowadziła różnicą dziesięciu punktów - 53:43.
W dodatkowym czasie to Jugosłowianie dyktowali warunki, zaś Argentyńczycy nie trafili ani jednego rzutu z gry. O wygranej przesądził Bodiroga i rzut za trzy punkty Predraga Stojakovica w drugiej minucie dogrywki.
Największą niespodzianką mistrzostw była przegrana drużyny USA, złożonej z koszykarzy NBA w ćwierćfinale mistrzostw świata. Pokonali ich 78:81 zdobywcy mistrzowskiego tytułu - zespół Jugosławii.
em, pap