Mohammad Dif, dowódca zbrojnego ramienia Hamasu, przeżył czwartkowy, izraelski atak rakietowy w Gazie - poinformował minister nauki, kultury i sportu Izraela, Matan Wilnai.
Wilnai, który wchodzi w skład gabinetu bezpieczeństwa, kierowanego przez premiera Ariela Szarona, powiedział rozgłośni radiowej armii izraelskiej, że Dif żyje, ale jest ranny.
W czwartek izraelscy wojskowi zapewniali, że Dif zginął, gdy w jego samochód trafiła rakieta wystrzelona przez izraelski śmigłowiec. Hamas temu zaprzeczał, twierdząc, że Dif zdołał wyskoczyć z samochodu, zanim pojazd został trafiony.
Również ordynator szpitala w Gazie, dr Muauia Hasanain, poinformował media, że żadna z dwóch śmiertelnych ofiar izraelskiego ataku, przywiezionych przez karetki pogotowia, nie jest przywódcą wojskowym Hamasu. Obaj zabici towarzysze Difa to członkowie jego ochrony.
les, pap
W czwartek izraelscy wojskowi zapewniali, że Dif zginął, gdy w jego samochód trafiła rakieta wystrzelona przez izraelski śmigłowiec. Hamas temu zaprzeczał, twierdząc, że Dif zdołał wyskoczyć z samochodu, zanim pojazd został trafiony.
Również ordynator szpitala w Gazie, dr Muauia Hasanain, poinformował media, że żadna z dwóch śmiertelnych ofiar izraelskiego ataku, przywiezionych przez karetki pogotowia, nie jest przywódcą wojskowym Hamasu. Obaj zabici towarzysze Difa to członkowie jego ochrony.
les, pap