Dwie ofiary śmiertelne pochłonął samobójczy zamach bombowy, dokonany przez Palestyńczyka na przedmieściach Tel Awiwu. Wcześniej Hamas zapowiadał nasilenie takich akcji.
Samobójca zginął na miejscu. Już w szpitalu zmarła także ranna Izraelka. W sumie obrażeń doznało co najmniej 16 osób. Stan kilku z nich jest ciężki.
Jak podała izraelska rozgłośnia radiowa, zamach miał miejsce niedaleko uniwersytetu Bar Ilam na przedmieściach Tel Awiwu. Zamachowiec wysadził się w powietrze na przystanku autobusowym, położonym pod wiaduktem prowadzącym na uczelnię. Z przystanku korzystają głównie studenci.
Według izraelskiej rozgłośni, terrorysta zamierzał dokonać zamachu w autobusie. Jak zrelacjonował wydarzenie zastępca komisarza policji Tel Awiwu, David Krauss, Palestyńczyk wsiadł do autobusu, jednakże wydał się podejrzany pozostałym pasażerom, którzy zwrócili na niego uwagę kierowcy. Kierowca nakazał mężczyźnie opuszczenie pojazdu a następnie - zamknął drzwi. To uratowało większość pasażerów - wyrzucony z autobusu na chodnik terrorysta w tym momencie prawdopodobnie uruchomił - świadomie bądź przypadkowo - zapalnik bomby.
W ostatnich dniach radykalne organizacje palestyńskie - jak Hamas - zapowiadały nasilenie tego rodzaju akcji w odpowiedzi na rajdy armii izraelskiej na ziemie Autonomii. W czasie poprzedniego zamachu Palestyńczyka-samobójcy - 19 września także w rejonie Tel Awiwu - zginęło pięciu Izraelczyków. W odwecie Izrael dokonał najazdu na Ramallah, izolując kwaterę Jasera Arafata.
em, pap
Jak podała izraelska rozgłośnia radiowa, zamach miał miejsce niedaleko uniwersytetu Bar Ilam na przedmieściach Tel Awiwu. Zamachowiec wysadził się w powietrze na przystanku autobusowym, położonym pod wiaduktem prowadzącym na uczelnię. Z przystanku korzystają głównie studenci.
Według izraelskiej rozgłośni, terrorysta zamierzał dokonać zamachu w autobusie. Jak zrelacjonował wydarzenie zastępca komisarza policji Tel Awiwu, David Krauss, Palestyńczyk wsiadł do autobusu, jednakże wydał się podejrzany pozostałym pasażerom, którzy zwrócili na niego uwagę kierowcy. Kierowca nakazał mężczyźnie opuszczenie pojazdu a następnie - zamknął drzwi. To uratowało większość pasażerów - wyrzucony z autobusu na chodnik terrorysta w tym momencie prawdopodobnie uruchomił - świadomie bądź przypadkowo - zapalnik bomby.
W ostatnich dniach radykalne organizacje palestyńskie - jak Hamas - zapowiadały nasilenie tego rodzaju akcji w odpowiedzi na rajdy armii izraelskiej na ziemie Autonomii. W czasie poprzedniego zamachu Palestyńczyka-samobójcy - 19 września także w rejonie Tel Awiwu - zginęło pięciu Izraelczyków. W odwecie Izrael dokonał najazdu na Ramallah, izolując kwaterę Jasera Arafata.
em, pap