W odpowiedzi na decyzję władz miejskich, które zakazały dalszej sprzedaży w tak reprezentacyjnym miejscu jak Pariser Platz, Heeder odpowiada, że "bockwurst" to nieodłączna część berlińskiej kultury i folkloru.
Wśród osób, które podpisały petycję w obronie parówek spod Bramy Brandenburskiej, są również deputowani do Reichstagu, którzy często zatrzymują się przy stoisku Heedera, aby posilić się smakowitą parówką z musztardą w drodze do pobliskiego gmachu parlamentu.
Senat berliński uznał jednak, że gorące paróweczki nie pasują do tak dostojnego miejsca, sąsiadującego z centralami kilku prestiżowych banków i wytwornym hotelem Adlon.
W czwartek, w przeddzień nakazanego przez władze zamknięcia interesu Heedera, przed stoiskiem z parówkami utworzyły się długie kolejki amatorów tego berlińskiego przysmaku, którzy przyszli tu "na ostatnią kiełbaskę". Sceny nostalgicznego pożegnania filmowały liczne ekipy telewizyjne.
Thomas Heeder oświadczył, że nie zrezygnuje, lecz będzie dalej toczył batalię w obronie berlińskiej tradycji.
W Polsce, by zostac prezydentem 100-tysięcznego miasta, wystarczy zebrać kilkanaście tysięcy głosów. W Berlinie nawet 45 tysięcy nie wystarczyły by zachować budkę z parówkami...