"Nie będę się bronił. To komedia"
- Stawianie takich zarzutów szefowi sztabu generalnego to komedia - mówił Basbug, argumentując, że trybunał nie ma odpowiednich kompetencji, by go sądzić. - Obronę przed wami uważam za niesprawiedliwość wobec Tureckich Sił Zbrojnych i mojej rangi. Dlatego nie będę się bronił ani odpowiadał na wasze pytania - ogłosił Basbug. Jego odmowa wywołała aplauz ok. 40 osób, znajdujących się na sali rozpraw. Proces Basbuga, zatrzymanego na początku stycznia, jest zdaniem mediów oznaką słabnących wpływów tureckiej armii.
Aresztowano setki osób
W ramach prowadzonego od pięciu lat śledztwa ws. Ergenkon aresztowano już w Turcji setki osób, w tym oficerów sił zbrojnych, naukowców, prawników i dziennikarzy. Mieli oni szerzyć panikę, planować kampanie dezinformacyjne, zamachy bombowe i zabójstwa, a także tworzyć strony internetowe, na których szerzono antyrządową propagandę. Te działania według prokuratury miały na celu doprowadzenie do interwencji wojska i do obalenia rządu premiera Erdogana. Procesy oskarżonych w tej sprawie odbywają się w specjalnie wybudowanej sali sądowej w więzieniu w Silivri, ok. 80 km na zachód od Stambułu.
Koniec władzy wojskowych
Wojskowi z podejrzliwością odnosili się do rządzącego od 2002 roku premiera Erdogana, którego Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) ma islamistyczne korzenie - przypomina Reuters. Od czasu pierwszych wygranych wyborów AKP udało się zdobyć większość w parlamencie, zreformować sądownictwo, a także wykorzystywać swoją władzę, wzmocnioną sukcesem gospodarczym, by pozbawić wojsko wpływów, dzięki którym w przeszłości mogło ono obalać rządy. Reuters odnotowuje, że szef sztabu generalnego sił zbrojnych przez wiele lat był w Turcji de facto najwyższą władzą, dopóki w ostatnim dziesięcioleciu AKP nie ograniczyła wpływów wojska. Armia turecka przez wiele lat była postrzegana jako gwarant świeckiej konstytucji. W latach 1960-1980 przeprowadziła trzy zamachy stanu, zmusiła też kolejny rząd do ustąpienia w 1997 roku.
ja, PAP
