Al-Kaida uderzyła w jemeńskie wojsko

Al-Kaida uderzyła w jemeńskie wojsko

Jedenaście osób, w tym pięciu żołnierzy jemeńskiej armii, zginęło w starciach z bojownikami Al-Kaidy (fot. PAP/EPA/YAHYA ARHAB)
W gwałtownych starciach, do których doszło po ataku bojowników Al-Kaidy na koszary w Loder na południu Jemenu, zginęło 44 ludzi - podali wojskowi i cywile, którzy też chwycili za broń, by odeprzeć napastników.

W walce zginęło 14 wojskowych, w tym jeden oficer, sześciu cywilów - członków plemion, które okazują wsparcie wojsku - i 24 bojowników Al-Kaidy. Poprzedni bilans mówił o siedemnastu zabitych.

Przedstawiciele władz poinformowali, że bojownicy zaatakowali pozycje armii w Loder w prowincji Abjan, gdzie członkowie Al-Kaidy są aktywni. Loder to dla nich - jak pisze Associated Press - miasto strategiczne. W  2010 roku Al-Kaida przejęła na jakiś czas kontrolę nad Loder; później jednak znowu miasto trafiło w ręce jemeńskiej armii. Loder to jedno z  większych miast, położone ok. 150 km na północny wschód od Zindżibaru, stolicy Abjanu, kontrolowanego przez "Partyzantów Szariatu", organizację związaną z Al-Kaidą na Półwyspie Arabskim.

Muhafaza Abjan, stanowiąca bastion Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim, wymknęła się w ubiegłym roku spod kontroli władz w Sanie. Niemniej jednak armia jemeńska prowadzi tam operacje przeciwko islamistom. Pozycje Al-Kaidy na południu Jemenu atakują też bezzałogowe samoloty USA.

Prowadzenie kampanii przeciwko Al-Kaidzie jest jednym z  najważniejszych żądań stawianych przez Waszyngton nowemu prezydentowi Jemenu Abd ar-Rabiemu Mansurowi al-Hadiemu. Hadi, dotychczasowy wiceprezydent, pod koniec lutego odebrał władzę z rąk Alego Abd Allaha Salaha, który po 33 latach rządów został zmuszony do ustąpienia na fali ulicznych protestów.

ja, PAP

Czytaj także

 0