Szwecja: ekolodzy wyszli na ulicę. Doszło do starć z policją

Szwecja: ekolodzy wyszli na ulicę. Doszło do starć z policją

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Do starć między zwolennikami ruchów ekologicznych i policją oraz kolejnych aresztowań doszło w czwartek wieczorem w Sofii podczas protestu przeciwko nowelizacji ustawy o lasach, która liberalizuje przepisy dotyczące inwestycji na terenach górskich.

- Od kilku tygodni pani minister Bieńkowska odwiedza wybrane kraje europejskie, koncentrujemy się na państwach - płatnikach netto, aby przekonać przedstawicieli rządów, parlamentu, środowisk opiniotwórczych i rozmawiać z mediami, że polityka spójności to narzędzie służące całej Europy. To jedyna polityka proinwestycyjna, jaką Unia Europejska ma do dyspozycji i chcemy też przekonać naszych partnerów, że w sposób bezpośredni pomaga ich gospodarkom - powiedział wiceminister rozwoju regionalnego Konrad Niklewicz, który towarzyszył w Sztokholmie minister Bieńkowskiej.

Polska delegacja spotkała się ze szwedzką minister ds. przedsiębiorczości Annie Loeoef oraz przedstawicielami parlamentu i samorządów. Szwedzkie gminy i województwa są szczególnie zainteresowane wykorzystywaniem funduszy, jakie zapewnia polityka spójności. Z danych zaprezentowanych przez polską stronę w Sztokholmie wynika, że Szwecja jest jednym z 15 krajów, którym realizacja polityki spójności w krajach Grupy Wyszehradzkiej, w tym Polski, przynosi wymierne korzyści. "Z każdego euro netto zainwestowanego przez Szwecję w realizację polityki spójności w państwach Grupy Wyszehradzkiej wraca do niej 57 centów w postaci dodatkowego eksportu. Jego wartość w okresie 2004-2015 szacowana jest na ok. 2,06 mld euro" - wynika z opracowanego przez ministerstwo raportu.

- Pieniądze wydane na realizację polityki spójności w krajach naszego regionu w znacznej mierze wracają, np. do Szwecji, w postaci kontraktów realizowanych przez szwedzkie firmy w Polsce, np. firma Skanska buduje drogi i autostrady współfinansowane z funduszy europejskich - stwierdził wiceminister Niklewicz. Polska strona przekonywała w Szwecji, że przyczyną kryzysu w części państw UE nie jest polityka spójności, ale błędy popełnione przez nie w polityce makroekonomicznej. Podkreślano wagę funduszy unijnych wpływających na sąsiedztwo szwedzko-polskie, np. Program Południowy Bałtyk.

- Z rozmów z przedstawicielami szwedzkiego rządu wynika, że stanowisko Polski i Szwecji, zwłaszcza w kwestii wdrażania polityki spójności jest bardzo zbliżone. Chcemy, aby fundusze europejskie były wykorzystywane lepiej, aby były skoncentrowane na projektach, które przynoszą wzrost gospodarczy, czyli wsparciu innowacyjności, małych i średnich przedsiębiorstw oraz inwestycji w naukę - powiedział wiceminister Niklewicz. - Różnimy się i pewnie jeszcze będziemy się różnić w kwestii budżetu polityki spójności i w ogóle budżetu Unii Europejskiej. My uważamy, że budżet polityki spójności nie powinien być zmniejszony, a dobrą opcją byłoby jego zwiększenie przy gwarancji, że będzie wykorzystywany z dyscypliną - dodał wiceminister.

W Szwecji trwa dyskusja nad wysokością przyszłego budżetu UE, we wtorek premier Fredrik Reinfeldt podczas debaty parlamentarnej podkreślił, że szwedzka składka do budżetu unijnego jest bardzo wysoka. Nadmienił, że nie chce, aby z pieniędzy szwedzkich podatników finansowane były np. wcześniejsze emerytury we Francji.

Wiceminister Niklewicz wygłosił w Sztokholmie wykład zorganizowany przez Ambasadę RP w Sztokholmie oraz Stockholm Institute of Transition Economics.

eb, pap

 2

Czytaj także