Francuz dopuścił do masakry

Francuz dopuścił do masakry

Dodano:   /  Zmieniono: 
Holenderska komisja śledcza orzekła, że francuski generał dowodzący siłami ONZ w dawnej Jugosławii "nie wydał na czas rozkazu dokonania nalotów na Serbów bośniackich w Srebrenicy w 1995 r.".
"Komisja czyni generała Bernarda Janviera odpowiedzialnym za  zwlekanie z podjęciem decyzji o nalocie", który miał powstrzymać atak Serbów bośniackich na Srebrenicę - napisano w końcowym orzeczeniu komisji holenderskiego parlamentu.

Masakra w Srebrenicy, gdzie Serbowie bośniaccy wymordowali w 1995 roku blisko osiem tysięcy muzułmański mężczyzn, uznawana jest za  najgorszą zbrodnię wojenną w Europie po II wojnie światowej.

W związku ze sprawą Srebrenicy, chronionej w lipcu 1995 roku przez holenderski batalion ONZ, do dymisji podał się w kwietniu 2002 roku rząd Wima Koka w Hadze.

Holenderscy parlamentarzyści wyjaśnili w orzeczeniu-raporcie, że  holenderski batalion obecny wówczas w Srebrenicy domagał się wsparcia z powietrza i że ich żądanie, zatwierdzone przez kwaterę główną w Sarajewie, zostało przekazane 10 lipca po południu do  Zagrzebia generałowi Bernardowi Janvier.

Według raportu, generał nie wydał rozkazu do uderzenia, tłumacząc to zapadającym zmierzchem, mimo że, jak oświadczył cytowany w  raporcie oficer łącznikowy NATO, amerykańskie samoloty były w  stanie przeprowadzić nocny nalot.

Podając się do dymisji w związku zarzutami o umożliwienie tragedii w Srebrenicy, rząd holenderski uznał swą odpowiedzialność moralną, ale nie winę. Podkreślono wówczas, że chroniący bośniacką enklawę holenderski batalion, uzbrojony tylko w lekką broń, dostał niewykonalną misję, a politycy i wojskowi wykazali się brakiem zainteresowania sprawą.

Wskazywano też na współodpowiedzialność ONZ, która wyznaczyła "błękitnym hełmom" mandat nieprzystosowany do warunków, nie  określiła zadań holenderskiego batalionu i zlekceważyła niebezpieczeństwo masowego mordu.

sg, pap