Oskarżony o gwałt na 16-latce zrzuca winę na... wiatr

Oskarżony o gwałt na 16-latce zrzuca winę na... wiatr

Dodano:   /  Zmieniono: 
Obrona twierdzi, że DNA przefrunęło z puszki na prezerwatywę (fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
Obrona mężczyzny oskarżonego o udział w zbiorowym gwałcie na 16-latce twierdzi, że DNA mężczyzny mogło znaleźć się na znalezionej na miejscu przestępstwa prezerwatywie z powodu wiatru.
16-letnia ofiara 24 października 2009 r. brała udział w potańcówce w Richmond (Kalifornia). Została zwabiona na teren pogrążonego w ciemności podwórka w pobliżu liceum. Na miejscu, według policji, wypiła znaczną ilość brandy. Odmówiła uprawiania seksu. Wtedy napastnicy rzucili się na nią. Przez dwie godziny dziewczyna była gwałcona i bita. Sprawców było sześciu, ok. 20 osób przyglądało się atakowi. Koszmar ofiary przerwała kobieta, która wezwała policję, gdy usłyszała krzyki gwałconej.

Świadkowie myśleli, że 16-latka została zabita. Dziewczynę uratowało lotnicze pogotowie ratunkowe. Ofiara odzyskała zdrowie i ma zeznawać w procesie sześciu oskarżonych.

Jednym z oskarżonych w tej sprawie jest 20-letni Marcelles Peter. Na jednej z prezerwatyw znalezionych na miejscu zdarzenia odkryto ślady jego DNA. Obrona twierdzi, że wpływ na rozmieszczenie przedmiotów na miejscu gwałtu miał wiatr wywołany wirnikami helikoptera pogotowia. Według obrony, wiatr mógł przenieść DNA oskarżonego Petera z puszki po piwie na prezerwatywę.

Według miejscowej prokuratury, Marcelles Peter był aktywny sprawcą przestępstwa.

W sprawie gwałtu na 16-latce dwóch podejrzanych - by uniknąć procesu - poszło na współpracę z wymiarem sprawiedliwości. 19-latek Ari Morales został skazany na 27 lat więzienia, a 22-latek Manuel Ortega - na 32 lata.

zew, KTVU