Wyższe podatki na kryzys

Wyższe podatki na kryzys

Dodano:   /  Zmieniono: 
Niemiecki Bundestag w poszukiwaniu możliwości załatania miliardowej dziury w budżecie, zlikwidował szereg ulg podatkowych i subwencji. To podwyżka podatków, protestuje opozycja.
Ustawa, przyjęta w piątek głosami koalicji rządowej SDP/Zieloni, zawiera pakiet prawie 40 zmian w podatku od wynagrodzeń, VAT i podatku od przedsiębiorstw.

Między innymi ograniczone zostanie finansowe wsparcie budownictwa mieszkaniowego. Do tej pory pomoc dla budujących wynosiła 10 mld euro rocznie. Na pomoc mogą teraz liczyć jedynie rodziny z dziećmi. Wysokość podstawowej subwencji obniżona została też do 1000 euro rocznie, niezależnie od rodzaju inwestycji.

Wzrośnie też podatek od samochodów służbowych z 1 proc. do 1,5 proc. Sprzedaż akcji i papierów wartościowych obłożono jednolitym podatkiem w wysokości 7,5 proc. (dotychczas podatek płacili tylko sprzedający akcje przed upływem roku). Prawo chronić będzie jednak drobnych ciułaczy, zwalniając od podatku zyski do kwoty 1000 euro. Obowiązkiem banków będzie zawiadamianie urzędów podatkowych o uiszczeniu podatku, co - zdaniem opozycji - oznacza zniesienie tajemnicy bankowej. 15-procentowy podatek zapłacą osoby sprzedające nieruchomości.

Minimalne opodatkowanie zysku przedsiębiorstw uniemożliwić ma  unikanie płacenia podatków poprzez odliczanie poniesionych w  poprzednich latach strat. Podniesiono także stawkę podatku VAT na niektóre towary, m.in. kwiaty.

Rząd spodziewa się dzięki tym zmianom jeszcze w tym roku dodatkowych wpływów do budżetu państwa i landów w wysokości 3,5 mld euro. W 2004 roku do budżetu ma wpłynąć prawie 10 mld euro, w 2005 roku - 14 mld euro, a w 2006 roku - 15 mld euro.

Niemieckie finanse publiczne znajdują się od ubiegłego roku w poważnym kryzysie, będącym następstwem powolnego wzrostu gospodarczego (2002 r. - 0,2 proc. PKB), wysokiego bezrobocia (powyżej 4,6 mln osób) i  malejących wpływów podatkowych.

Partie opozycyjne CDU/CSU i FDP zapowiedziały odrzucenie ustawy w izbie wyższej parlamentu - Bundesracie. Wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego chadeków Friedrich Merz powiedział, że podnoszenie podatków (jakim jest w istocie zlikwidowanie ulg) w czasie recesji gospodarczej jest zabójcze dla gospodarki. Głosowanie w Bundesracie zapowiedziano na 14 marca.

Minister finansów Hans Eichel przekonywał, że celem rządu jest utrzymanie tegorocznego deficytu budżetowego poniżej 3 proc. PKB. Warunkiem jest jednak wzrost gospodarczy na przewidywanym przez rząd poziomie 1 proc. W roku ubiegłym Niemcy naruszyły unijny pakt stabilizacji zabraniający zwiększania deficytu budżetowego powyżej 3 proc. i otrzymały ostrzeżenie. Zadłużenie Niemiec wyniosło w 2002 r. aż 3,7 proc.