Kamikadze Husajna ruszyli do walki (aktl.)

Kamikadze Husajna ruszyli do walki (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
4 żołnierzy amerykańskich zginęło w samobójczym zamachu w punkcie kontrolnym w pobliżu miasta Nadżaf w środkowym Iraku. Bagdad zapowiada kolejne ataki swoich kamikadze, których nawet wysyła za granicę.
Taksówka z kierowcą-zamachowcem podjechała do punktu kontrolnego. Kierowca poprosił żołnierzy o pomoc. Ci zbliżyli się do pojazdu, wtedy samochód eksplodował.

Kapitan Andrew Wallace powiedział, że żołnierze służyli w 3. dywizji piechoty.

Był to pierwszy samobójczy atak na amerykańsko-brytyjskie siły od  momentu rozpoczęcia kampanii militarnej w Iraku.

Żołnierze koalicji byli szkoleni na wypadek samobójczych ataków terrorystycznych.

Iraccy dysydenci i arabskie media donosiły, że Saddam Husajn nakazał zorganizować obóz szkoleniowy dla ochotników-kamikadze.

W swym wywiadzie telewizyjnym w ubiegłym miesiącu Osama bin Laden wzywał Irakijczyków do wykorzystania samobójczych zamachów przeciwko Amerykanom.

Autor samobójczego zamachu na amerykański punkt kontrolny w środkowym Iraku był oficerem armii irackiej, który chciał "dać lekcję" oddziałom USA - podała państwowa telewizja iracka.

Prezydent Saddam Husajn - jak poinformowano - pośmiertnie odznaczył zamachowca, nazwiskiem Ali Hammadi al-Namami, dwoma orderami.

Według telewizji irackiej, w wyniku zamachu "zginęło 11 żołnierzy amerykańskich", zniszczone zostały dwa czołgi i dwa pojazdy opancerzone. Amerykanie twierdzą, że śmierć poniosło czterech żołnierzy Trzeciej Dywizji Piechoty.

"Jest to błogosławiony początek drogi poświęceń i męczeństwa, mającej przynieść (żołnierzom USA) to, czego się nie spodziewali" - oświadczyła TV w Bagdadzie.

Wiceprezydent Iraku Taha Jasin Ramadan zagroził w sobotę dalszymi zamachami samobójczymi przeciwko wojskom sojuszniczym.

Tymczasem policja w Jordanii i Jemenie udaremniła plany ataków terrorystycznych na obywateli państw zachodnich w tych krajach, organizowanych przez agentów Iraku - podał Departament Stanu USA.

W stolicy Jemenu, Sanie, władze aresztowały w nocy ze środy na  czwartek grupę Irakijczyków z ładunkami wybuchowymi, które zamierzali zdetonować pod ambasadami USA i Wielkiej Brytanii.

W tym samym czasie w stolicy Jordanii, Ammanie, aresztowano inną grupę Irakijczyków, którzy przygotowywali zamach bombowy na jeden z hoteli w tym mieście uczęszczanych przez przybyszów z Zachodu.

Rząd USA ostrzegł również 10 innych państw, że agenci iraccy przygotowują tam ataki terrorystyczne. Władze wymieniły Wielką Brytanię, Pakistan, Turcję i Syrię.

Jak podał sobotni "Washington Post", zastrzegający sobie anonimowość funkcjonariusze wywiadu powiedzieli, że nie ma żadnych dowodów, by aresztowani Irakijczycy kontaktowali się z Al-Kaidą lub innymi organizacjami terrorystycznymi. Podkreślają oni, że  zamachy organizował reżim Saddama Husajna.

CIA tropiły agentów irackich przewidując plany ataków terrorystycznych na podstawie doświadczeń z wojny w 1991 roku, kiedy Bagdad także próbował organizować podobne zamachy.

sg, pap