W ocenie członkiń zespołu Pussy Riot ich uwolnienie miało na celu poprawę wizerunku Rosji przed zbliżającymi się Igrzyskami Olimpijskimi w Soczi - podaje TVN24.
Uwolnione członkinie zespołu Pussy Riot, Nadieżda Tołokonnikowa oraz Maria Alochina, zorganizowały konferencję prasową w Krasnojarsku.
- To doświadczenie bardzo nas zjednoczyło, szczególnie to, co działo się potem - przyznała Alochina pytana o występ w cerkwi, za który członkinie zespołu zostały skazane na więzienie.
Kobiety zdementowały plotki jakoby prosiły Michaiła Chodorskowskiego o wsparcie finansowe. Dodały, że nie będą zwracać się do nikogo z prośbą o datki na ich działalność.
- Uważam, że Chodorkowski to bardzo silny i niezłomny człowiek, ale nie miałyśmy z nim kontaktu. Jest to niezwykły człowiek, który miał doświadczenie więzienne o wiele bardziej okrutne i dłuższe niż my. Dla nas jest to wielka wartość, cenimy go. Mamy nadzieję, że będzie on działać również w zakresie ochrony praw człowieka - zaznaczyła Tołokonnikowa.
ja, tvn24
- To doświadczenie bardzo nas zjednoczyło, szczególnie to, co działo się potem - przyznała Alochina pytana o występ w cerkwi, za który członkinie zespołu zostały skazane na więzienie.
Kobiety zdementowały plotki jakoby prosiły Michaiła Chodorskowskiego o wsparcie finansowe. Dodały, że nie będą zwracać się do nikogo z prośbą o datki na ich działalność.
- Uważam, że Chodorkowski to bardzo silny i niezłomny człowiek, ale nie miałyśmy z nim kontaktu. Jest to niezwykły człowiek, który miał doświadczenie więzienne o wiele bardziej okrutne i dłuższe niż my. Dla nas jest to wielka wartość, cenimy go. Mamy nadzieję, że będzie on działać również w zakresie ochrony praw człowieka - zaznaczyła Tołokonnikowa.
ja, tvn24
