Gen. Koziej: Nie można wykluczyć wojny o Krym, ale dziś jej sobie nie wyobrażam

Gen. Koziej: Nie można wykluczyć wojny o Krym, ale dziś jej sobie nie wyobrażam

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Wybrzeże Krymu (fot.Marcin Lis/wprost)
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej na antenie TVP Info przekonywał, że "nie można wykluczyć realnego konfliktu na Krymie, na wzór Abchazji czy Osetii”
-Natomiast myślę, że to przez dłuższy czas raczej będzie presja, szantaż czy straszenie militarne. Bo dopóki jest ta niejasna sytuacja z Krymem, Rosja może manipulować tą sytuacją – podkreślił Koziej. Jego zdaniem, ewentualnymi skutkami konfliktu zbrojnego Rosji z Ukrainą obciążony zostałby cały basen Morza Czarnego oraz Europa. - Dlatego myślę, że Rosja zdaje sobie z tego sprawę i raczej będzie się starała podtrzymywać pewne napięcia, a nie przekraczać pewnego progu kryzysowego - mówił gen. Koziej.

Szef BBN nakreślił dwa warianty narastania konfliktu krymskiego. Pierwszy dotyczyłby działań samych mieszkańców tego regionu. - Może pojawić się taki krymski Majdan, który przejmie władzę i poprosi stronę rosyjską o wsparcie. Może to być wymuszone uaktywnienie Rosji, która stanie przed koniecznością zrobienia czegoś z tym problemem - wyjaśniał generał.

- Drugi wariant to taki, że Rosja może celowo coś takiego podsycać i sprowokować sytuację, aby tam wejść. Ta druga opcja jest jednak mniej prawdopodobna, bo to by oznaczało rozstrzygnięcia pewnego problemu Krymu, a Krym jest dobrym instrumentem zamieszania na Ukrainie. Nie wyobrażam sobie dziś wojny Rosji z Ukrainą - dodał.
TVP Info, ml
 8

Czytaj także