Agencje piszą, powołując się na załogi karetek pogotowia, o "co najmniej 30 ofiarach", nie precyzując jednak, czy chodzi o zabitych, czy łącznie o zabitych i rannych. Natomiast telewizja izraelska podała, że co najmniej 16 osób zginęło, a 60 zostało rannych.
Nikt nie wziął dotąd na siebie odpowiedzialności za ten zamach. Ale był to najprawdopodobniej odwet Palestyńczyków na Izraelu za atak na jednego przywódców skrajnego ugrupowania Hamas - Abdelaziza al-Rantisiego. We wtorek Izraelczycy ostrzelali jego samochód z helikoptera - zginęły 4 osoby, jednak sam terrorysta został jedynie ranny. Hamas natychmiast zapowiedział zemstę. Wcześniej natomiast palestyńscy zamachowcy zabili czterech Izraelczyków na przejściu granicznym ze Strefą Gazy.
***
Kilkanaście minut po środowym zamachu dwa izraelskie śmigłowce Apache ostrzelały rakietami samochód w okolicy Gazy. Zginęło sześć osób, w tym jeden z przywódców radykalnej organizacji palestyńskiej Hamas - Titi Masud.
sg, pap