Świadkowie siedzieli naprzeciwko siebie. W Sali Kolumnowej, gdzie toczyły się obrady komisji, ustawiono dwa stoliki.
To samo pytanie zadawane było najpierw osobie, której komisja daje większą wiarę, a później drugiej.
Szumielewicz zeznała, że w jej tekście projektu były wyrazy "lub czasopisma". Jej zdaniem, nie było ich natomiast w tekstach projektu pozostałych uczestników spotkania. Według rządowej legislatorki, Łopacki, Sokołowska i Galińska zapewnili ją, że prawidłowa jest wersja bez tych wyrazów i właśnie "tak ma być".
Łopacki, Sokołowska i Galińska zaprzeczali.
"Mnie przekonuje - w konfrontacji z innymi wydarzeniami i faktami - wersja pani Szumielewicz, stąd zaproponowałem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury. Przecież nie pani Szumielewicz może być podejrzana o popełnienie tego przestępstwa" - powiedział dziennikarzom Tomasz Nałęcz, przewodniczący komisji.
"Tak naprawdę, pozostałe trzy osoby, które, twierdzą co innego niż pani Szumielewicz twierdzą, że nie pamiętają tej sytuacji, a swoją pewność, że nie było na ten temat dyskusji czerpią z dokumentu obejrzanego po kilkunastu miesiącach" - dodał.
Posłowie komisji zgodzili się, by jej przewodniczący Tomasz Nałęcz (UP) skierował pismo do Grzegorza Kurczuka zawiadamiające o "przestępstwie przeciwko wiarygodności dokumentów, polegającym na bezprawnym usunięciu z art. 36 projektu ustawy o zmianie ustawy o rtv wyrazów +lub czasopisma+".
"To jest dobry moment, by sprawą zajęła się prokuratura i zleciła dalsze czynności policji, ABW" - oświadczył Nałęcz. Dodał, że wtedy prokuratura zabezpieczyłaby wszelkie twarde dyski komputerów, w których pracowano nad ustawą.
rp, pap