Konfrontacje: ktoś kłamie (aktl.)

Konfrontacje: ktoś kłamie (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Przed komisją śledczą odbyły się trzy konfrontacje pomiędzy główną legislator z RCL Bożeną Szumielewicz a kolejno: Tomaszem Łopackim z Ministerstwa Kultury, Iwoną Galińską oraz Janiną Sokołowską z KRRiT.
Komisja usiłowała ustalić kiedy z projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji zniknęły słowa "lub czasopisma". Ich brak oznaczał, że zakaz posiadania ogólnopolskiej telewizji nie dotyczył właścicieli czasopism, został ograniczony tylko do właścicieli dzienników.

Świadkowie siedzieli naprzeciwko siebie. W Sali Kolumnowej, gdzie toczyły się obrady komisji, ustawiono dwa stoliki.

To samo pytanie zadawane było najpierw osobie, której komisja daje większą wiarę, a później drugiej.

Szumielewicz zeznała, że w jej tekście projektu były wyrazy "lub czasopisma". Jej zdaniem, nie było ich natomiast w tekstach projektu pozostałych uczestników spotkania. Według rządowej legislatorki, Łopacki, Sokołowska i Galińska zapewnili ją, że  prawidłowa jest wersja bez tych wyrazów i właśnie "tak ma być".

Łopacki, Sokołowska i Galińska zaprzeczali.

"Mnie przekonuje - w konfrontacji z innymi wydarzeniami i faktami - wersja pani Szumielewicz, stąd zaproponowałem zawiadomienie o  podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury. Przecież nie  pani Szumielewicz może być podejrzana o popełnienie tego przestępstwa" - powiedział dziennikarzom Tomasz Nałęcz, przewodniczący komisji.

"Tak naprawdę, pozostałe trzy osoby, które, twierdzą co innego niż pani Szumielewicz twierdzą, że nie pamiętają tej sytuacji, a  swoją pewność, że nie było na ten temat dyskusji czerpią z  dokumentu obejrzanego po kilkunastu miesiącach" - dodał.

Posłowie komisji zgodzili się, by jej przewodniczący Tomasz Nałęcz (UP) skierował pismo do Grzegorza Kurczuka zawiadamiające o "przestępstwie przeciwko wiarygodności dokumentów, polegającym na bezprawnym usunięciu z art. 36 projektu ustawy o zmianie ustawy o rtv wyrazów +lub czasopisma+".

"To jest dobry moment, by sprawą zajęła się prokuratura i zleciła dalsze czynności policji, ABW" - oświadczył Nałęcz. Dodał, że  wtedy prokuratura zabezpieczyłaby wszelkie twarde dyski komputerów, w których pracowano nad ustawą.

rp, pap