Poza Rapaczyńską na liście nie ma żadnych menedżerek z Europy Środkowo-Wschodniej ani z krajów pokomunistycznych.
Na tegoroczną listę trafiło osiem nowych nazwisk, których nie było na niej w ubiegłym roku.
Pierwsze miejsce zajęła Marjorie Scardino, która kieruje brytyjską grupą wydawniczą Pearson notowaną na FTSE-100, w której skład wchodzą m.in. dziennik Financial Times i wydawnictwo Penguin. Przyjęta przez nią strategia zakładająca skupienie się na wydawnictwach edukacyjnych i ogólnokształcących zaczyna przynosić wyniki, mimo spadku przychodów z reklamy prasowej.
Na listę z numerem 40. po raz pierwszy trafiła pierwsza Saudyjka - Lubna Olayan, która kieruje rodzinnym biznesem Olayan Financing Co. Jego obroty sięgają 1 mld dolarów rocznie.
USA różnią od innych krajów dwa zjawiska, które Fortune uznaje za warte uwypuklenia: po pierwsze, Amerykanki zwykle kierują większymi korporacjami niż kobiety w innych krajach świata.
Po drugie, Amerykanki w mniejszym stopniu zawdzięczają swoją wysoką pozycję w biznesie rodzinnym koligacjom. Na liście Forbes Magazine tylko dwie Amerykanki (Abby Johnson z Fidelity Investment i Marilyn Carlson Nelson z Carlson Cos.) i aż 14 cudzoziemek przejęło zarząd korporacjami po rodzinie.
Dziedziczenie rodzinnej fortuny jest znacznie częstsze w Europie i w Azji. Wiceprezeską włoskiej grupy mediów Fininvest jest np. córka jej założyciela, premiera Włoch Silvio Berlusconiego - Marina. Zarząd korporacją częściej przechodzi z pokolenia rodziców na pokolenie dzieci niż np. z męża na żonę.
Fortune Magazine tłumaczy ten fakt tym, że "subkultura wielkich korporacji jest generalnie w Europie, Azji i Ameryce Łacińskiej mniej otwarta dla kobiet zorientowanych na karierę niż w USA".
"Wymagania stawiane przez rodzinę są główną przeszkodą, na którą kobiety wskazują jako na powód swego dwuznacznego stosunku do walki o najwyższe stanowiska w dużych korporacjach. Z drugiej strony nie jest pozbawione ironii to, że właśnie stawiając na rodzinę kobiety mają często jedyną realną szansę na to, że staną się poważnymi graczami w dużych korporacjach" - dodaje pismo.
rp, pap