Wiatr od Wschodu

Wiatr od Wschodu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rosjanie już zrozumieli, że prowadzenie krwawej wojny się nie opłaca i nawet nie jest potrzebne. To samo można przecież osiągnąć, siejąc u sąsiadów zamęt.

W opowiadaniach fantastycznych największą rozrywką społeczeństw przyszłości bywa telewizyjny show z prawdziwymi ofiarami. Na ekranach toczy się walka o życie, a publiczność bezpiecznie ogląda, kto przeżyje, a kto nie będzie miał takiego szczęścia. Trochę jest tak dzisiaj w Rosji. W rosyjskiej telewizji trwa reality show „wojna na Ukrainie”. Są tam ofiary – jacyś anonimowi Ukraińcy – ale tak naprawdę nikt już nie wie, co jest filmową fikcją, a co rzeczywistością. Trwający od miesięcy spektakl powoli przechodzi w rutynę. Przeklęci banderowcy wciąż mordują dzieci w Donbasie. Amerykanie – światowy diabeł i żandarm – wspierają faszystów z Kijowa, ale to wszystko jest gdzieś daleko. Ta wojna coraz bardziej rozgrywa się na ekranach telewizorów i w głowach Rosjan. Była niania mojej córki, która traktuje nas jak rodzinę, zapytała całkiem serio, dlaczego Polacy weszli na Ukrainę i co im złego zrobili Ukraińcy. Tak myśli bardzo wielu zwykłych Rosjan, a przywódcy z samym Putinem na czele serwują im kolejne propagandowe hasła, przekonując, że ustawianie nowych rakiet balistycznych to wymuszona przez wrogów Rosji konieczność.

UWAGA, NADCHODZI NATO

Więcej możesz przeczytać w 27/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także