Osłabiona przez wewnętrzne starcia rządząca w Serbii koalicja stanęła wobec najpoważniejszego kryzysu politycznego od czasu przejęcia władzy po usunięciu w październiku 2000 roku prezydenta Slobodana Miloszevicia.
"Praca parlamentu i rządu jest blokowana przez opozycję i opóźnianie wyborów jest niekorzystne dla Serbii. Jesteśmy rządem demokratycznym i nie pozwolimy, aby Serbia pogrążała się w chaosie i anarchii" - powiedział w czwartek wicepremier Serbii Nebojsza Czović, wyjaśniając konieczność wcześniejszych wyborów parlamentarnych.
Serbię czekają w najbliższą niedzielę, 16 listopada, wybory prezydenckie. Za ich faworyta uważa się obecnego przewodniczącego parlamentu Serbii i Czarnogóry (SCG) Dragoljuba Miciunovicia, kandydata rządzącej koalicji DOS.
em, pap
Czytaj też: Długi cień Miloszevicia