Nazywam się Kurdystan

Nazywam się Kurdystan

Dodano:   /  Zmieniono: 
Turecki prezydent Erdog˘an, mając do wyboru dopuścić Kurdów do udziału we władzy albo zdusić ich opór, skłania się ku rozwiązaniu siłowemu. Z drugiej strony narasta przekonanie o nieuchronności konfliktu i potrzebie oporu za wszelką cenę.

Przepraszam za tak skromny posiłek, ale bazar jest zamknięty – mówi kobieta w średnim wieku, ustawiając na dywanie spodeczki z oliwkami, słonym serem, marmoladą i płaskim chlebem. Do szklaneczek nalewa esencję herbaty i uzupełnia ją wrzącą wodą. Jest wyraźnie zmartwiona. Wokół trwa wojna i nie można przyjąć zagranicznych przybyszów przy suto zastawionym stole. A dla Kurdów gościnność to sprawa najwyższej wagi, kwestia honoru rodziny. Tymczasem rynek jest nieczynny i nawet gdyby go otworzyli, to i tak nie ma jak się tam dostać.

Więcej możesz przeczytać w 52/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także