Kiszyniowski anty-Majdan

Kiszyniowski anty-Majdan

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rewolucji w Mołdawii na razie nie będzie, ale uchodząca za poradzieckiego czempiona integracji europejskiej republika niebezpiecznie zbacza ze ścieżki wiodącej ku Zachodowi.

Na początku zeszłego tygodnia wydawało się, że wybuch otwartego konfliktu politycznego w Mołdawii jest już nieunikniony. Antyrządowi demonstranci, którzy wcześniej szturmowali budynek parlamentu, dali ultimatum rządowi utworzonemu zaledwie kilka dni wcześniej pod egidą największego mołdawskiego oligarchy. Główni przywódcy opozycji – Andrei Nastase z grupy obywatelskiej Godność i Prawda, Igor Dodon, lider Partii Socjalistów Republiki Mołdawii, i Renato Usatîi z Naszej Partii – odgrażali się, że jeśli rząd nie ustąpi do czwartku, to demonstranci „odwołają się do drastyczniejszych metod działania”. Na szczęście skończyło się na pogróżkach i przepychankach. Przywódcy opozycji, powołując się na poparcie 100 tys. ludzi, nadal domagają się rozwiązania parlamentu i nowych wyborów, ale ich pozycja słabnie. Nowej rewolucji na razie chyba nie będzie.

Więcej możesz przeczytać w 5/2016 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także