Brytyjska policja prowadzi dochodzenie w sprawie katastrofy.
Menatep - właściciel pakietu kontrolnego koncernu Jukos - wyznaczył Curtisa na dyrektora w listopadzie ubiegłego roku. Curtis - brytyjski prawnik - zastąpił na tym stanowisku Płatona Lebiediewa aresztowanego w lipcu ubiegłego roku w Moskwie pod zarzutem defraudacji.
Tymczasem inna związana z Jukosem rosyjska firma - koncern naftowy Sibnieft - została oskarżona o machinacje podatkowe. Rosyjskie Ministerstwo ds. Służb Podatkowych zażądało zwrotu 420 mln dolarów. Kwota ta to rzekomo niezapłacone w latach 2000-2001 należne podatki.
Ministerstwo twierdzi, że Sibnieft - do niedawna kontrolowany przez oligarchę Romana Abramowicza - korzystał ze schematów pozwalających unikać części opodatkowania przez jego strukturę wydobywczą Nojabrsknieftiegaz (NNG).
Wcześniej z podobnymi pretensjami ministerstwa spotkał się koncern Jukos, wokół którego od ponad pół roku trwa skandal (w jego trakcie oskarżono wysokich przedstawicieli kompanii, w tym jej prezesa Michaiła Chodorkowskiego). Resort wyliczył niezapłacone przez Jukos podatki na 3 mld dolarów. Oskarżenia władz przeciwko Sibnieftowi pojawiają się w momencie, gdy koncern próbuje rozwiązać fuzję z Jukosem.
Według brytyjskiego "Financial Times", sprawa podatków Sibnieftu "może oznaczać rozszerzenie prowadzonych przez rosyjskie władze śledztw przeciwko wielkim grupom biznesowym".
Najgłośniejszym z tych śledztw jest sprawa Jukosu, którego główni akcjonariusze zostali oskarżeni o przestępstwa prywatyzacyjne oraz uchylanie się od płacenia podatków. Dwóch z nich - Michaił Chodorkowski i Płaton Lebiediew - trafili do aresztu, trzeci - Wasilij Szachnowski został skazany na rok więzienia w zawieszeniu, zaś za kilkoma innymi wydano międzynarodowy list gończy.
Właśnie Lebiediewa po jego aresztowaniu zastąpił na stanowisku dyrektora wykonawczego Manatepu Stephen Curtis, który zginął w katastrofie śmigłowca.
em, pap